Rozmowa z Łukaszem i Pawłem Golcami, filarami zespołu Golec uOrkiestra

Gdzie spędzicie tegoroczne Święta Bożego Narodzenia?

 Paweł: - Wigilię spędzamy w swoich domach z żonami i dziećmi. Ponieważ mieszkam na co dzień w Warszawie, to na święta obowiązkowo przyjeżdżam do mojego domu w Straconce. Zapraszam wtedy mamę Irenę z Milówki. Boże Narodzenie i św. Szczepana spędzamy zazwyczaj u któregoś z braci.

 Łukasz: - Jak wiadomo, rodzina Golców, to nie tylko ja i Paweł, ale też dwaj starsi bracia z żonami, a z kolei żony też mają swoje rodziny i de facto robi się już spory tłum. Pogodzić oczekiwania wszystkich, to prawdziwe wyzwanie nie tylko logistyczne. Dlatego wpadliśmy na pomysł, aby Wigilię spędzać w najbliższym gronie. Natomiast w święta spotykamy się wszyscy razem, kolędujemy wspólnie, gramy, śpiewamy i świętujemy.

Para nart dla dwóch

Z kim siadacie zwykle do stołu wigilijnego?

 P: - U mnie jest mama Irena, rodzina żony Kasi, córeczka Maja - około kilku osób.

 Ł: - A u mnie zazwyczaj są teściowie, żona Edyta i trójka małych rozrabiaków - naszych dzieci.

Jakie prezenty lubi przynosić Golcom św. Mikołaj?

 Ł: - Osobiście nie przywiązuję zbytniej wagi do prezentów pod choinkę. Wydaje mi się, że konsumpcjonizm po trochu przysłania nam duchowy wymiar tych świąt. Dlatego u mnie pod choinką można znaleźć tylko symboliczne upominki. W dzieciństwie najbardziej oryginalnym i wyczekiwanym prezentem były narty. Były jedne dla nas obu, więc musieliśmy się nimi jakoś dzielić. Każdy z nas miał wyznaczoną ilość zjazdów.

 P: - Takie prezenty wspomina się z sentymentem. Były to czasy PRL-u i gdy dzisiaj opowiadamy tę historię naszym dzieciakom, wprost nie mogą się nadziwić. Kiedyś prezentem była już sama markowa czekolada, nie mówiąc o gumie z Kaczorem Donaldem czy pomarańczach.

Choinka sztuczna czy naturalna?

 P: - Preferujemy naturę. Zapach prawdziwej choinki tworzy magiczny świąteczny klimat.

 Ł: - Skoro choinka naturalna, to i ozdoby naturalne. U mnie na choince wiszą aniołki rodem z Koniakowa, tzn. wykonane ręcznie z koronki koniakowskiej. Oprócz tego, tradycyjne żywieckie ozdoby z bibułki, światy z opłatka, orzechy, słodycze, jabłka, pierniczki.

Warto pielęgnować tradycje

Idziecie całą rodziną na pasterkę? Do którego kościoła?

 Ł: - Najczęściej podczas pasterki zasilamy szeregi milowieckiej orkiestry dętej albo młodzieżowej orkiestry dętej w Łodygowicach.

Śpiewacie kolędy przy choince? Czy przenosicie tradycje ludowe do swoich domów?

  P: - W górach się mówi  - ?kto śpiywo (pieśni religijne), tyn podwójnie się modli?. Myślę, że powiedzenie to w pełni oddaje sens wspólnego kolędowania. To niczym wspólna modlitwa, uwielbienie Boga, a zarazem piękna tradycja. Poza tym wspólne śpiewanie kolęd czy pastorałek łączy pokolenia. Warto pielęgnować ten piękny polski zwyczaj i przekazywać go młodym następcom.

  Ł: - Żywiecczyzna jest bardzo bogata w obrzędy związane z tematyką bożonarodzeniową. Wiele obyczajów przeniosłem z rodzinnego domu na "swoje podwórko", np. pod stół wigilijny kładę koszyk z warzywami. Pod obrusem leży sianko, a pod każdym talerzem kilka ?dudków? - po to, aby w nadchodzącym roku nie brakowało kasy.

  P: - W naszym rodzinnym domu modlitwę zawsze rozpoczynał tata. Składała się z pacierza, modlitwy za zmarłych, a na koniec litanii do Serca Pana Jezusa. Tata dziękował Bogu za opiekę w mijającym roku oraz za to, że możemy wspólnie wieczerzować. Później były życzenia, łamanie się opłatkiem i dopiero zasiadaliśmy do wspólnego posiłku. Podobnie jest teraz w naszych domach.

Kto przyrządza świąteczne potrawy? Jakie menu wigilijne obowiązuje w Waszych domach?

 P: - Co roku jest podobny i sprawdzony scenariusz: zupa grzybowa gotowana na wywarze z głów karpich, barszcz czerwony robiony na zakwasie z fasolką, tzw. jaśkiem, łazanki z kapustą i z grzybami, fasola z kaszą, śledzik z ziemniakami, karp smażony z sałatką jarzynową i kompot z ?piecorek?, czyli suszonych owoców.

 Ł: - Tak naprawdę w Wigilię wszystko ma niepowtarzalny smak. Począwszy od zupy grzybowej, skończywszy na karpiu i orzechach włoskich, które obowiązkowo trzeba skosztować, ponieważ przypisuje się im niezwykłą moc uzdrawiającą i wzmacniającą.
P: Jeśli chodzi o przygotowania, to prym w kuchni wiedzie żona Kasia, więc wolę jej nie rozpraszać. Kiedy ona przygotowuje posiłki, ja w tym czasie ubieram choinkę, dekoruje dom światełkami i sprzątam.

 Ł: - Ja też ograniczam się raczej do roli drugoplanowej, ale sałatkę jarzynową pokroję... Zresztą, panuje taki przesąd, że jaka Wigilia, taki cały rok, więc żeby nie było, że nic nie robię (śmiech).

A po wieczerzy pewnie włączacie telewizor, aby oglądać audycje ze swoim udziałem? Macie bogaty repertuar kolędowy.

 Ł: - W wigilię ogólnie w domu panuje wyciszenie. Staramy się rezygnować z oglądania telewizji czy słuchania radia. Przy świątecznej krzątaninie zawsze zawita jakiś kolędnik. Oczywiście, wyczekujemy porządnego młodego kolędnika, bo to dobrze wróży. Gorzej gdy do domu jako pierwsza wchodzi obca kobieta. Wróży to nieurodzaj i niepowodzenie w nadchodzącym roku. Wiem, wiem, że to tylko przesądy, ale coś w tym musi być (śmiech).

 P: - W święta na ogół jest u mnie tłoczno. Odwiedza mnie rodzina, przyjaciele, znajomi, kolędnicy z gwiazdą, kolędnicy z instrumentami obsypujący owsem cały dom - aby się ?darzyło?. Nieraz przy wiosennych porządkach można jeszcze znaleźć resztki ziaren. Do tego nasze dzieci, które do spokojnych nie należą... To dopiero jest wyzwanie. Właśnie wtedy czuję prawdziwy smak i atmosferę świąt (śmiech).

uOrkiestra wraca do Bielska-Białej

Długo potrwają Wasze tegoroczne święta? Plany sylwestrowe?

 Ł: - Święta spędzimy rodzinnie, ale za to już 29 grudnia zagramy koncert pastorałkowo-kolędowych w kościele w Koniakowie. Później próby i przygotowania do Sylwestra, którego spędzimy pod katowickim Spodkiem razem z TVP Katowice i TVP Polonia.

 P: - Styczeń zapowiada się bardzo kolędowo. Będziemy grać w Polsce, ale mamy zaproszenie również do Chicago i Toronto.

Jaki będzie ten 2013 rok? Kiedy będziemy mogli Was usłyszeć na żywo w Bielsku-Białej?

P: - Przyszły rok zapowiada się bardzo pracowicie. Jesteśmy w przededniu wydania singla, który będzie zapowiedzią nowej płyty. Materiał jest prawie ukończony. Dopinamy ostatnie szczegóły związane z promocją. Album planujemy wydać już w pierwszej połowie roku.

Ł: - W Bielsku-Białej zagramy już 1 czerwca. Zapowiada się energetycznie, wybuchowo i sentymentalnie, bo jak wiadomo Bielsko-Biała, to miasto dla nas szczególne, więc zapewne wyjątkowy będzie ten koncert.

A z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia wszystkim Czytelnikom portalu www.bielsko.biala.pl życzymy: zdrowia, spokoju, zgody, światła i miłości, Bożego błogosławieństwa oraz niezapomnianych chwil spędzonych w gronie najbliższych!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Robert Kowal

Muzyczna niespodzianka do braci Golec - góralskie kolędy w rodzinnym wykonaniu

Wśród nocnej ciszy

Oj, maluśki, maluśki

To jus pora na Wilijom