Gangsterzy kpią z Temidy
Gangsterzy są chorowici. Cierpią na nerwicę, nadciśnienie i szereg rozmaitych dolegliwości, które uniemożliwiają im przyjście do sądu. Od trzech miesięcy w bielskim Sądzie Okręgowym ma rozpocząć się proces międzynarodowego gangu, który zajmował się produkcją i handlem narkotyków. Kolejną, nieudaną próbę podjęto w poniedziałek.
W sądzie nie stawili się wczoraj m.in. Henryk M., Leszek K. oraz Artur W. Ten ostatni jest usprawiedliwiony, gdyż miał poważny wypadek. Przeszedł już kilka operacji. Nie mógł stawić się na poniedziałkowej rozprawie. W piśmie, które kilka dni temu dotarło do bielskiego sądu Artur W. poprosił jednak, aby przesłuchać go jak najszybciej. W połowie lutego czeka go kolejna operacja kręgosłupa, a po niej długa rehabilitacja. Dlatego nie będzie mógł uczestniczyć w rozprawach. Opinię dotyczącą jego zdrowia potwierdził lekarz sądowy.
Choroba nie wybiera
Uśmiechy przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, a także części obecnych na sali oskarżonych wywołała natomiast dyskusja między prokuratorem Leszkiem Goławskim a obrońcą Leszka K. Do sądu trafił bowiem wniosek o zawieszenie postępowania wobec oskarżonego. Według przedstawionych zaświadczeń lekarskich, mężczyzna ma nerwicę, nadciśnienie tętnicze i nie może uczestniczyć w rozprawach.
Kwestionując wniosek oskarżonego, Leszek Goławski, prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach stwierdził, że skoro oskarżony zgłasza się na komisariat w związku z dozorem policyjnym, to może również uczestniczyć w rozprawach. - Czym innym jest stawianie się na dozorach, a czym innym w sądzie - stwierdził w odpowiedzi obrońca Leszka K. W efekcie Sąd Okręgowy zwróci się w najbliższym czasie do biegłego o opinię, czy niezdolność tego oskarżonego do udziału w procesie ma charakter trwały czy czasowy.
Warto przypomnieć, że sąd ma już jedną opinię biegłych, którzy stwierdzili, że Leszek K. jest osobą zdrową psychicznie. ?Problemy nerwicowe nie są tak silne, by oskarżony był niezdolny do uczestniczenia w rozprawach? - czytamy w opinii medyków.
W kotka i myszkę
Jak długo część oskarżonych będzie unikać odpowiedzialności ? Odpowiedź jest prosta: tak długo, jak pozwala na to polskie prawo. Kolejny termin rozpoczęcia procesu wyznaczono na 21 stycznia 2013 roku.
Śledztwo w sprawie działalności gangu wszczęto pięć lat temu, gdy w Bielsku-Białej zatrzymano Stanisława A. W jego mieszkaniu znaleziono 9 kg amfetaminy. Zatrzymany postanowił współpracować z policją. Dzięki jego informacjom rozbito gang, w którym działało 55 osób. Z ustaleń wynika, że od 1997 do 2007 roku gang wyprodukował pół tony amfetaminy oraz 800 tys. tabletek ekstazy.
Członkami grupy, oprócz Polaków, byli też Czesi i Albańczycy. Wśród nich m.in. pracownik naukowy warszawskiego instytutu. Wraz z dwoma innymi oskarżonymi organizował laboratoria chemiczne, w których produkowano narkotyki. Część oskarżonych już skazano. Najważniejszy jednak proces w tej sprawie ma rozpocząć się właśnie w Bielsku-Białej. Na jednej ławie oskarżonych powinny zasiąść 24 osoby. Każdej z nich grozi do 15 lat więzienia.
Anna Szafrańska

Klauzula informacyjna ›