Akwizycja na badaniu lekarskim
Czy to etyczne, aby na spotkaniach, na które w celach zdrowotnych zapraszane są osoby starsze i chore, prowadzi się działalność marketingową i sprzedaż bezpośrednią różnych artykułów? W tych dniach wielu bielszczan odbiera telefony zachęcające do skorzystania z bezpłatnych badań profilaktycznych. Reporterka naszego portalu wybrała się na jedno z takich spotkań. Było o zdrowiu, ale i o... biznesie.
Scenariusz tego rodzaju wydarzeń jest zwykle podobny. Do starszej osoby dzwoni kobieta o miłym glosie, która przedstawia się z imienia i nazwiska, po czym zaprasza na bezpłatne badania lekarskie. Cios jest celny. Chodzi o badania w kierunku popularnych schorzeń cywilizacyjnych, np. chorób serca, cukrzycy, osteoporozy, itp. Z informacji naszych czytelników wynika, że w Bielsku-Białej takie spotkania odbywają się często, zazwyczaj w miejscach o atrakcyjnej lokalizacji.
Dają zdrowie i szczęście
W miniony wtorek spotkanie odbyło się w czterogwiazdkowym hotelu. Zaproszono na nie grupę bielszczan w zaawansowanym wieku, którym obiecano bezpłatne badanie układu krążenia. Jak dowiedzieliśmy się w hotelu, organizatorem badań była firma X. Z jej strony internetowej wynika, że zajmuje się sprzedażą bezpośrednią artykułów ?pomagających zachować dobrą kondycję i poprawić standard życia?. Ale nawet spółka, która ?daje ludziom więcej zdrowia i szczęścia? musi opłacić koszty wynajmu pomieszczeń. W przypadku wspomnianego hotelu są wysokie.
Postanowiliśmy sprawdzić, jak przebiegają spotkania z osobami chorymi lub obawiającymi się poważnej choroby. Okazja nadarzyła się dwa dni później w jednej z sal bielskiego Domu Rzemiosła, gdzie odbyć się miało densytometryczne badanie kości. Badanie jest sposobem na wykrycie osteoporozy oraz innych schorzeń układu kostnego. Organizowała je firma z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim, która zajmuje się... dystrybucją foteli i mat do masażu oraz specjalnych kremów.
Zaproszenie otrzymaliśmy drogą telefoniczną. Organizator poinformował o badaniach, dzwoniąc na dowolne numery z Bielska-Białej. Gdy pojawiliśmy się na sali o wyznaczonej porze okazało się, że na spotkanie przybyły osoby w wieku co najmniej 65 lat, głównie kobiety. Podczas oczekiwania na badanie zapytaliśmy kilka z nich, czy wiedzą, że celem zgromadzenia jest promocja produktów. Większość naszych rozmówców zdawała sobie z tego sprawę. Spotkaliśmy nawet panią, która nie ukrywała, że lubi tego rodzaju spotkania. Uważa je za pewną formę ?wyłudzenia?, lecz... nie ma nic za darmo. Często korzysta z zaproszeń i zdarza jej się kupować różnego typu artykuły prezentowane na pokazach.
Sprzedaż jako atrakcja dodatkowa
Zgodnie z obietnicą telefonistki, badanie rzeczywiście miało miejsce. Przeprowadzono je za pomocą ?specjalistycznego urządzenia?. O ile jednak w gabinetach badanie trwa około 15 minut, to w tym przypadku odbywało się niemal w tempie ekspresowym. W trakcie oczekiwania na wyniki można było skorzystać z urządzenia masującego albo skonsultować się z rehabilitantem. Przede wszystkim jednak, posłuchać opowieści o oferowanych produktach oraz ich korzystnym działaniu na stan naszego zdrowia.
Udało nam się porozmawiać z rehabilitantem, który był jednocześnie przedstawicielem firmy sprzedającej zachwalany sprzęt. Zapewnił nas, że celem spotkania jest badanie, a jego wyniki są rzetelne. Zdaniem specjalisty, dystrybucja urządzeń jest wyłącznie dodatkową atrakcją. - Sprzedaż bezpośrednia daje dobre efekty i jest doskonałym uzupełnieniem sprzedaży internetowej. Zazwyczaj na jednym spotkaniu można liczyć na obecność 70 osób.
Zapytaliśmy również o ceny oferowanych masażerów oraz kremów, lecz nie udzielono nam odpowiedzi, odsyłając na stronę internetową producenta. Sprawdziliśmy, że również tam brakuje cennika. Prezentowane są różne modele foteli masujących i masażerów oraz kremy. Do opisu urządzeń dołączono instrukcje obsługi, ale nie znaleźliśmy informacji na temat kosztów. Czy to tylko niewinny zbieg okoliczności w przypadku firmy, która legitymuje się dwoma aktualnymi ?certyfikatami rzetelności??
Magdalena Rurańska
Komentarze 16
Niby bezpłatne badanie układu krążenia, a tak na prawdę naciąganie ludzi na kasę.
Większość to starsi ludzie dający się manipulować, a zaraz będą im przedstawione niby cudowne urządzenia i leki, które nie wiele mają wspólnego z prawdziwym leczeniem.
Dziwne jest też to, że w tym samym czasie w Bielsku zostało uruchomione bezpłatne, dotowane przez miasto badanie w szpitalu.
Autorka tekstu zaczęła swój artykuł od: czy to etyczne... czepiajac sie firmy która robi coś za darmo (badania) a przy tym chce sprzedać swoje produkty - przecież to normalne każda firma liczy na zysk jedynie dla wszystkich klientów którzy przychodzą na tego typu spotkania tylko jedna rada: ZDROWY ROZSĄDEK i właśnie Mecensa o tym wspomniał czyli jak ktoś kupuje pościel welnianą do leczenia kręgosłupa to jedynie wyleczy sobie portfel z pieniędzy pościel z wełny super sprawa ale do spania a nie do leczenia.
Po pierwsze zauważyć trzeba, że spotkania takie dla ich uczestników są zupełnie bezpłatne. Można przyjść, zrobić bezpłatne badanie, czyli dowiedzieć się bez kolejki i rejestrowania czegoś o stanie swojego zdrowia. Dodatkowo dowiedzieć się można wielu ciekawych informacji o zdrowiu ogólnie. I nie trzeba płacić.
Jeśli faktycznie firma przedstawia przy okazji jakieś artykuły, to zakup ich jest zupełnie dobrowolny.
Natomiast jeśli chodzi o same artykuły czy pokazywane przy tej okazji produkty, tutaj trzeba myśleć zdroworozsądkowo. Faktycznie wiele firm zachęca do zakupu np. kosztownych urządzeń o wątpliwym działaniu na nasze zdrowie. Często słyszymy o takich pseudo firmach, czy wręcz oszustach, obiecujących życie wieczne. Tutaj wystarczy pomyśleć, czy np. lekarze faktycznie stosują dany rodzaj terapii. Na przykład nie słyszałem, aby lekarz przepisał komuś spanie w pościeli wełnianej.
Jednak nie słyszałem również, żeby akurat wspomniany tutaj masaż jako zabieg, nie pomagał przy schorzeniach kręgosłupa i tych schorzeniach, które chory kręgosłup powoduje. Sami lekarze przepisują je pacjentom z chorobami kręgosłupa. Problem jest jednak w ich uzyskaniu. Firma taka moim zdaniem celnie trafia w zapotrzebowanie. Gratuluję pomysłu.
Co do kosztów jednak takiej firmy:
Są to koszty i to pewnie nie małe. Ale czy ktoś zastanawia się nad kosztami utrzymania tysięcy aptek w naszym kraju? Nad kosztami firm farmaceutycznych? Czy one pracują charytatywnie? A co z kosztami reklam np. w telewizji? Tych kosztów akurat nie zauważamy, nikt im się nie sprzeciwia i wszyscy, którzy korzystają z dobrodziejstwa medycyny, ponoszą je płacąc często wysokie sumy za lekarstwa lub prywatne zabiegi, bo na refundowane czeka się miesiącami.
Podsumowując tylko tych kilka faktów uważam, że opisane powyżej spotkania z bezpłatnymi badaniami, informacjami oraz produktami, które faktycznie trafiają w lukę i zapotrzebowanie oraz są w stanie pomóc, są niczym nagannym.
A jeśli ktoś uważa inaczej, to radzę dalej siedzieć godzinami przed telewizorem, bo ten kupił już każdy do swojego domu, mimo że ma wątpliwe działanie na poprawę stanu zdrowia, oglądać dziesiątki seriali przeplatanych głupimi reklamami tabletek na wszystko, usuwających tylko objawy chorób, a nie ich przyczyny, za które oczywiście płacimy ponosząc koszty utrzymania firm, które je produkują i aptek je sprzedających, narzekać na otaczający nas świat, patrzyć jak wciąż rośnie liczba aptek i nic więcej nie robiąc dla siebie narzekać na problemy w służbie zdrowia.
W taki sposób na pewno będziemy zdrowsi. Z pewnością pomoże to też naszemu kręgosłupowi. Zachorować.

Klauzula informacyjna ›