Nadzieja umiera ostatnia
Ostatnim akordem jesieni w ekstraklasie będzie jutrzejsze spotkanie bielskiego Podbeskidzia z Widzewem Łódź. Pojedynek jest bardzo ważny dla bielszczan, którzy zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Zwycięstwo przedłuży nadzieję na utrzymanie.
Rywalem Podbeskidzia na finiszu rundy jest łódzki Widzew, jedna z największych niespodzianek pierwszej części sezonu ligowego. Po czterech kolejnych zwycięstwach na początku rozgrywek, podopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego byli sensacyjnym liderem ekstraklasy. Aktualnie młodzież, na której oparty jest skład zespołu, przechodzi spadek formy. Zdobycz punktowa z pierwszej części rundy wciąż jednak pozwala Widzewowi plasować się w środku tabeli.
Zgoła odmienne nastroje panują w Bielsku-Białej. Zawodnicy Marcina Sasala zajmują ostatnie miejsce w rozgrywkach, a strata do bezpiecznej strefy jest coraz większa. W niedzielnym spotkaniu szkoleniowiec Podbeskidzia będzie mógł skorzystać z usług wszystkich zawodników. Nikt nie pauzuje za kartki ani nie narzeka na urazy. Wyjątkiem jest Bartłomiej Konieczny, który powoli wraca do treningów po kontuzji łydki. Zwycięstwo przedłuży nadzieję na udaną wiosnę.
Jutrzejsze spotkanie na Stadionie Miejskim przy ul. Rychlińskiego rozpocznie się o godz. 14.30. Tego dnia kibice bielszczan będą zbierać podpisy pod petycją w sprawie odwołania prezesa klubu (więcej o meczu czytaj na Sportowych Beskidach).
bak

Klauzula informacyjna ›