Nieznane są przyczyny pożaru, który wybuchł wczoraj wieczorem w Kozach. Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, z poddasza budynku jednorodzinnego wydobywał się dym. Okazało się, że był to magazyn fajerwerków.

Gdy ratownicy przystąpili do przeszukiwania pomieszczeń okazało się, że na poddaszu paliły się składowane tam w znacznej ilości materiały pirotechniczne oraz zabawki z tworzyw sztucznych. Pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał za sprawą wybuchających fajerwerków, które utrudniały strażakom prowadzenie działań gaśniczych. Po blisko godzinnej akcji z zachowaniem najwyższej ostrożności straży udało się opanować pożar.

Po ugaszeniu ognia, przystąpiono do częściowej rozbiórki poddasza i konstrukcji dachowej, łącznie z wycięciem otworu w połaci dachu do odprowadzenia gazów pożarowych oraz dogaszania zarzewi ognia. Obecnie policja prowadzi dochodzenie, które ma wyjaśnić  przyczynę pożaru. Lekarz pogotowia ratunkowego przebadał właściciela budynku. Poszkodowany odmówił wyjazdu do szpitala.

Straty wynikają głównie ze spalenia zabudowy poddasza wraz z wyposażeniem, konstrukcji dachu oraz nagromadzonych materiałów pirotechnicznych i zabawek. W działaniach trwających blisko cztery godziny wzięło udział siedem zastępów straży pożarnej, w tym trzy jednostki z JRG nr 1 w Bielsku-Białej oraz zastępy z OSP Kozy i Wojskowej Straży Pożarnej.

ab