OPISY MECZU CENTROSTAL-BKS [1 mecz play-off o brązowy medal MP]
W pierwszym meczu o brąz w lidze siatkarek BKS Aluprof Bielsko-Biała pokonał Centrostal Focus Park Bydgoszcz 3:2 na wyjeździe.
Dwa pierwsze sety to zdecydowana dominacja siatkarek Aluprofu, wynikająca przede wszystkim z bardzo słabej gry bydgoszczanek. Zawodniczki Centrostalu Focus Park szczególnie w pierwszej odsłonie popełniały wiele błędów w obronie i ataku, miały też kłopoty z rozegraniem.
W pierwszym secie gra bydgoskiego zespołu kompletnie załamała się przy stanie 12:16. Później zdołał zdobyć jeszcze tylko dwa punkty. W drugiej części meczu siatkarki Centrostalu Focus Park dłużej dotrzymywały kroku rywalkom - 15:16, 15:20, 17:22 i 19:25.
W kolejnych dwóch setach obraz gry zupełnie się zmienił. Pewne korekty w ustawieniu bydgoskiego zespołu, a także mobilizacja zawodniczek przyniosły efekty. Aluprof zaś grał źle. W trzecim secie było 18:10, 20:13 i 25:15, a w czwartym 16:10, 21:13 i 25:16.
Centrostal Focus Park Bydgoszcz - Aluprof Bielsko-Biała 2:3 (14:25, 19:25, 25:15, 25:16, 7:15).
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 1-0 dla Aluprofu.
źródło: PAP
Od przegranej rozpoczęły rywalizację o brązowy medal siatkarki Centrostalu Focus Park Bydgoszcz. Podopieczne Piotra Makowskiego musiały uznać wyższość zawodniczek z Bielska-Białej. Dyspozycja obu drużyn zmieniała się niczym sinusoida, a mecz, który z założenia powinien obfitować w wiele znakomitych akcji, wypełniony był niewymuszonymi błędami.
Teoretycznie, w lepszej sytuacji były bydgoszczanki, bowiem w ostatnim tygodniu rozegrały o 2 mecze mniej, niż bielszczanki (BKS rozegrał dramatyczną batalię o wejście do finału LSK, przegrywając ostatecznie z Winiarami Kalisz 2:3.- przyp. ŁG). Jednak pierwszy set pokazał, że zmęczenie nie wkradło się w szeregi przyjezdnych. W podstawowej "szóstce" gospodyń nastąpiła jedna zmiana. Joannę Kuligowską zastąpiła Dorota Ściurka.
Pierwsze akcje sugerowały wyrównane spotkanie. Do stanu 11:10 dla przyjezdnych, drużyny walczyły punkt za punkt. W BKS-ie prym wiodła Katarzyna Jaszewska, natomiast wśród bydgoszczanek dominowała Ewa Kowalkowska, której ataki z drugiej linii były najczęściej oklaskiwane. Niestety, przyzwoicie funkcjonujący zespół gospodyń, zaczął popełniać mnóstwo niewymuszonych błędów. Doświadczony zespół z Podbeskidzia, nie miał problemów, by to wykorzystać. Podopieczne Wiktora Kreboka spokojnie wypunktowały bydgoszczanki, wygrywając partię otwarcia 25:14.
Drugi set był niemal że identyczny. Jedyną różnicą był moment, w którym bydgoszczanki zaczęły tracić kontakt punktowy z rywalkami. Znów znakomicie grała kapitan Centrostalu Focus Park- Ewa Kowalkowska oraz wybornie podbijająca piłki- Dominika Leśniewicz. Na drugą przerwę techniczną, gospodynie schodziły z jednym oczkiem straty do bielszczanek. Jednak po powrocie na parkiet, podopiecznym Piotra Makowskiego udało się zdobyć tylko cztery punkty. Bydgoszczanki, miały problem przede wszystkim z wysokim i szczelnym bielskim blokiem. Ponadto, dobrą formę prezentowały Joanna Staniucha oraz Anna Podolec. Set zakończył się wynikiem 25:19 dla drużyny Wiktora Kreboka.
Trzecia partia przyniosła przełom w postaci odwrócenia się ról. To bydgoszczanki stały się stroną dominującą. Dobrze zaczął funkcjonować blok, a także zagrywka, która wielokrotnie sprawiała niemały problem, przyjmującym drużyny przyjezdnej. Na nic zdały się rady trenera Kreboka, udzielane podczas przerw. Podopieczne Piotra Makowskiego skutecznie zdobywały punkty seriami, uzyskując spore prowadzenie (od stanu 13:10 do końca seta bydgoszczanki oddały rywalkom tylko 3 punkty).
Idące za ciosem bydgoszczanki nie miały także większych problemów w czwartym secie. Bielszczanki straciły skuteczność w przyjęciu. Dogrywając piłki niedokładnie, utrudniały zadanie rozgrywającym (Milenie Sadurek oraz Monice Smak). Słabiej poczynała sobie także Katarzyna Jaszewska. Natomiast w szeregach gospodyń punktować zaczęła Karolina Ciaszkiewicz. Znów, nie do zatrzymania była Ewa Kowalkowska, która bezbłędnie atakowała z każdej strefy boiska. Gdy na tablicy pojawił się wynik 25:16 dla Centrostalu Focus Park, wiadome było, że zwyciężczynie wyłoni tie-break.
Ten zaczął się dobrze dla bydgoszczanek. Blok na Katarzynie Jaszewskiej, wykonany przez Olę Liniarską był bodźcem mobilizującym dla drużyny. Bielszczanki, natomiast się odbudowały. Skutecznie atakowała Jolanta Studzienna, a także Joanna Staniucha. Przy stanie 6:6 nikt nie spodziewał się, że już następne akcje rozstrzygną losy spotkania. Dwa nieudane ataki Ewy Kowalkowskiej zdołowały zespół, który nie potrafił przełamać niemocy. Od stanu 7:9 dla bielszczanek, punktowały już tylko przyjezdne. Mecz zakończyła mocnym atakiem kapitan Aluprofu- Katarzyna Jaszewska.
Centrostal Focus Park Bydgoszcz - BKS Aluprof Bielsko-Biała
2:3 (14:25, 19:25, 25:15, 25:16, 7:15)
źródło: kspalac.bydgoszcz.pl
Dwa pierwsze sety to zdecydowana dominacja siatkarek Aluprofu, wynikająca przede wszystkim z bardzo słabej gry bydgoszczanek. Zawodniczki Centrostalu Focus Park szczególnie w pierwszej odsłonie popełniały wiele błędów w obronie i ataku, miały też kłopoty z rozegraniem.
W pierwszym secie gra bydgoskiego zespołu kompletnie załamała się przy stanie 12:16. Później zdołał zdobyć jeszcze tylko dwa punkty. W drugiej części meczu siatkarki Centrostalu Focus Park dłużej dotrzymywały kroku rywalkom - 15:16, 15:20, 17:22 i 19:25.
W kolejnych dwóch setach obraz gry zupełnie się zmienił. Pewne korekty w ustawieniu bydgoskiego zespołu, a także mobilizacja zawodniczek przyniosły efekty. Aluprof zaś grał źle. W trzecim secie było 18:10, 20:13 i 25:15, a w czwartym 16:10, 21:13 i 25:16.
Centrostal Focus Park Bydgoszcz - Aluprof Bielsko-Biała 2:3 (14:25, 19:25, 25:15, 25:16, 7:15).
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 1-0 dla Aluprofu.
źródło: PAP
Od przegranej rozpoczęły rywalizację o brązowy medal siatkarki Centrostalu Focus Park Bydgoszcz. Podopieczne Piotra Makowskiego musiały uznać wyższość zawodniczek z Bielska-Białej. Dyspozycja obu drużyn zmieniała się niczym sinusoida, a mecz, który z założenia powinien obfitować w wiele znakomitych akcji, wypełniony był niewymuszonymi błędami.
Teoretycznie, w lepszej sytuacji były bydgoszczanki, bowiem w ostatnim tygodniu rozegrały o 2 mecze mniej, niż bielszczanki (BKS rozegrał dramatyczną batalię o wejście do finału LSK, przegrywając ostatecznie z Winiarami Kalisz 2:3.- przyp. ŁG). Jednak pierwszy set pokazał, że zmęczenie nie wkradło się w szeregi przyjezdnych. W podstawowej "szóstce" gospodyń nastąpiła jedna zmiana. Joannę Kuligowską zastąpiła Dorota Ściurka.
Pierwsze akcje sugerowały wyrównane spotkanie. Do stanu 11:10 dla przyjezdnych, drużyny walczyły punkt za punkt. W BKS-ie prym wiodła Katarzyna Jaszewska, natomiast wśród bydgoszczanek dominowała Ewa Kowalkowska, której ataki z drugiej linii były najczęściej oklaskiwane. Niestety, przyzwoicie funkcjonujący zespół gospodyń, zaczął popełniać mnóstwo niewymuszonych błędów. Doświadczony zespół z Podbeskidzia, nie miał problemów, by to wykorzystać. Podopieczne Wiktora Kreboka spokojnie wypunktowały bydgoszczanki, wygrywając partię otwarcia 25:14.
Drugi set był niemal że identyczny. Jedyną różnicą był moment, w którym bydgoszczanki zaczęły tracić kontakt punktowy z rywalkami. Znów znakomicie grała kapitan Centrostalu Focus Park- Ewa Kowalkowska oraz wybornie podbijająca piłki- Dominika Leśniewicz. Na drugą przerwę techniczną, gospodynie schodziły z jednym oczkiem straty do bielszczanek. Jednak po powrocie na parkiet, podopiecznym Piotra Makowskiego udało się zdobyć tylko cztery punkty. Bydgoszczanki, miały problem przede wszystkim z wysokim i szczelnym bielskim blokiem. Ponadto, dobrą formę prezentowały Joanna Staniucha oraz Anna Podolec. Set zakończył się wynikiem 25:19 dla drużyny Wiktora Kreboka.
Trzecia partia przyniosła przełom w postaci odwrócenia się ról. To bydgoszczanki stały się stroną dominującą. Dobrze zaczął funkcjonować blok, a także zagrywka, która wielokrotnie sprawiała niemały problem, przyjmującym drużyny przyjezdnej. Na nic zdały się rady trenera Kreboka, udzielane podczas przerw. Podopieczne Piotra Makowskiego skutecznie zdobywały punkty seriami, uzyskując spore prowadzenie (od stanu 13:10 do końca seta bydgoszczanki oddały rywalkom tylko 3 punkty).
Idące za ciosem bydgoszczanki nie miały także większych problemów w czwartym secie. Bielszczanki straciły skuteczność w przyjęciu. Dogrywając piłki niedokładnie, utrudniały zadanie rozgrywającym (Milenie Sadurek oraz Monice Smak). Słabiej poczynała sobie także Katarzyna Jaszewska. Natomiast w szeregach gospodyń punktować zaczęła Karolina Ciaszkiewicz. Znów, nie do zatrzymania była Ewa Kowalkowska, która bezbłędnie atakowała z każdej strefy boiska. Gdy na tablicy pojawił się wynik 25:16 dla Centrostalu Focus Park, wiadome było, że zwyciężczynie wyłoni tie-break.
Ten zaczął się dobrze dla bydgoszczanek. Blok na Katarzynie Jaszewskiej, wykonany przez Olę Liniarską był bodźcem mobilizującym dla drużyny. Bielszczanki, natomiast się odbudowały. Skutecznie atakowała Jolanta Studzienna, a także Joanna Staniucha. Przy stanie 6:6 nikt nie spodziewał się, że już następne akcje rozstrzygną losy spotkania. Dwa nieudane ataki Ewy Kowalkowskiej zdołowały zespół, który nie potrafił przełamać niemocy. Od stanu 7:9 dla bielszczanek, punktowały już tylko przyjezdne. Mecz zakończyła mocnym atakiem kapitan Aluprofu- Katarzyna Jaszewska.
Centrostal Focus Park Bydgoszcz - BKS Aluprof Bielsko-Biała
2:3 (14:25, 19:25, 25:15, 25:16, 7:15)
źródło: kspalac.bydgoszcz.pl
Artykuł wyświetlono 1096 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›