OPISY MECZU WINIARY - BKS [PLAY OFF - MECZ 2]
Nie udało się w finale PP, nie udało się w pierwszym meczu 1/2 finału LSK. W niedzielne popołudnie BKS Aluprof odniósł upragnione zwycięstwo nad Winiarami i zapewnił sobie bardzo korzystną sytuację przed dwumeczem u siebie.
Set pierwszy to wyrównana gra obu drużyn. Na skuteczne akcje Terezy Matuszkovej odpowiadała Anna Podolec, która przy stanie 3:4 zdobyła punkt z zagrywki. Do przerwy kibice oglądali grę błędów. Skuteczny blok Katarzyny Jaszewskiej dał pierwszą przerwę techniczną (6:8). Dalsza część tego seta to imponująca walka o każdą piłkę. Świetnie grała Matuszkova, która była nie do zatrzymania dla rywalek. Przeciwnik odpowiadał bardzo dobrymi atakami Podolec. Gdy BKS Aluprof odskoczył kaliszankom na 4 punkty, trener Winiar wprowadził na boisko Olgę Owczynnikową i Izabelę Żebrowską. Zmiany okazały się trafne, mianowicie gospodynie wyrównały, po czym wyszły na prowadzenie. Końcówka seta to nerwówka, którą lepiej zniosły bielszczanki. Błędy podopiecznych Igora Prielożnego, a także dobra postawa Podolec i Joanny Staniuchy-Szczurek pozwoliły na zwycięstwo w tym secie (23:25). Set atakiem ze skrzydła zakończyła Kasia Jaszewska.
Partia druga zaczęła się od mocnego uderzenia gospodyń, które po atakach Matuszkovej oraz Spalovej (as serwisowy przy stanie 6:3), a także kilku błędach rywalek, wyszły na czteropunktowe prowadzenie (8:4). Przewagę podwyższyła efektownym atakiem Anna Woźniakowska. Bielszczanki podrażnione tak dużą stratą, rozpoczęły pogoń za gospodyniami. Bardzo dobrze spisywała się Jaszewka wraz z Podolec i Mileną Sadurek. Nieliczne akcje Anny Barańskiej i Anny Woźniakowskiej nie przynosiły oczekiwanych efektów. Autowy atak Matuszkovej wyrównał stan seta i na tablicy wyników widniało 12:12. Na drugą przerwę techniczną z trzema oczkami przewagi schodziły siatkarki BKS-u Aluprof (13:16). Po przerwie efektownym asem serwisowym popisała się Barańska. Gdy kaliszanki wyrównały po akcji Woźniakowskiej (17:17), wiatr w żagle złapały podopieczne Wiktora Kreboka i nie oddały inicjatywy do końca partii. W decydującej części seta na boisku brylowały Edyta Kucharska i Kasia Jaszewska. Set zakończyła autowym atakiem Eleonora Dziękiewicz.
Kolejny set był najbardziej emocjonującym widowiskiem. Walka toczyła się punkt za punkt. Kapitalne akcje Barańskiej, Woźniakowskiej i Dziękiewicz z Winiar oraz Podolec i Jaszewskiej z Aluprofu były pełne podziwu. Bardzo mocny atak Matuszkovej zaprosił obie drużyny na przerwę techniczną przy jednopunktowym prowadzeniu gospodyń. Dalsza część tej partii to popis zarówno kaliszanek, jak i bielszczanek. Nie do zatrzymania była Ania Podolec. Autowa akcja Edyty Kucharskiej dała drugą przerwę techniczną (16:14). W końcówce seta na parkiecie dominowały Barańska, Dziękiewicz oraz Spalova. Środkowa z Kalisza Milada Spalova popisała się dwoma blokami z rzędu. Natomiast Barańska pokazała klasę na zagrywce posyłając dwa asy serwisowe jeden po drugim. Dwie kolejne zagrywki również należały do kapitan kaliskiej drużyny Anny Barańskiej. Set zakończył autowy atak Jaszewskiej (25:18).
Od mocnego otwarcia w secie czwartym rozpoczęły bielszczanki, które po doskonale rozegranych akcjach Podolec i Jolanty Studziennej pozwoliły rywalkom zdobyć trzy oczka, przy ośmiu swoich (3:8). Mocno zmobilizowane gospodynie zmniejszyły straty do dwóch punktów i zmusiły siatkarki z Bielska do popełniania błędów. Mozolna pogoń na nic się zdała, gdyż podczas drugiej przerwy technicznej przewaga ponownie wzrosła do pięciu oczek (11:16). Gra do przerwy nie mogła się podobać, albowiem była to gra błędów. Gdy na tablicy wyników pojawiło się 11:18 nikt z Kalisza nie miał wątpliwości, że set jak i całe spotkanie jest przegrane. Mobilizacja trenera Igora Prielożnego pozwoliła na zmniejszenie tak dużej straty do trzech punktów. W końcówce dobrą passę na zagrywce podtrzymała Matuszkova posyłając asa serwisowego. Set jak i całe spotkanie zakończyła świetnie grająca w cały meczu Anna Podolec (22:25).
www.siatka.org
Niespodzianka w Kaliszu. Siatkarki Aluprofu Bielsko-Biała przerwały passę 17 ligowych wygranych z rzędu zespołu Winiar. Dla kaliszanek to dopiero druga porażka w LSK w tym sezonie.
Wydawało się, że po dość pewnym zwycięstwie w sobotę, Winiary nie będą miały większych kłopotów z ponownym pokonaniem Aluprofu. Tymczasem już od pierwszych piłek można było zauważyć, że oba zespoły przez ostatnie kilkanaście godzin przeszły metamorfozę. "Bielsko zagrało prawdziwy koncert, prawie w ogóle nie popełniały błędów"- skomentowała skrzydłowa Winiar Anna Woźniakowska.
W drużynie gości pierwszoplanową postacią była Anna Podolec, którą dzielnie wspierały ex-kaliszanki - Katarzyna Jaszewska i Edyta Kucharska. Pierwszy set przebiegał pod dyktando bielszczanek, ale niewiele brakowałoby finisz Winiar okazał się skuteczny. Po atakach Anny Barańskiej przewaga BKS stopniała do jednego punktu (22:23), a szansę na wyrównanie zaprzepaściła Woźniakowska atakując w aut.
Dziwny przebieg miała druga odsłona. Kaliszanki zaczęły ją od wysokiego prowadzenia 9:4, ale szybko roztrwoniły pokaźną zaliczkę. Winiarom brakowało siły przebicia w ataku, bowiem blok bielszczanek był momentami zaporą nie do przejścia nawet dla bardzo skutecznej Barańskiej. Od stanu 17:17 na boisku dominował Aluprof. "W sobotnim meczu zdobyliśmy zaledwie cztery punkty blokiem, dzisiaj tym elementem wygraliśmy spotkanie" - skomentował szkoleniowiec drużyny gości Wiktor Krebok.
Losy trzeciej partii rozstrzygnęła Barańska, która przy prowadzeniu 19:18 weszła na zagrywkę. Atomowe serwisy kapitan Winiar przywróciły nadzieję miejscowym kibicom na korzystny wynik. W kolejnej partii znów popisowo zagrały podopieczne Wiktora Kreboka, które w pewnym momencie prowadziły 19:12.
"Duży wpływ na cały mecz miał przegrany pierwszy set, w którym popełniliśmy ogromną ilość własnych błędów. Patrząc jednak na statystyki zagraliśmy na swoim zwykłym poziomie. W Bielsku będziemy musieli zagrać zdecydowanie lepiej" - ocenił spotkanie trener Winiar Igor Prielożny.
sport.pl
Set pierwszy to wyrównana gra obu drużyn. Na skuteczne akcje Terezy Matuszkovej odpowiadała Anna Podolec, która przy stanie 3:4 zdobyła punkt z zagrywki. Do przerwy kibice oglądali grę błędów. Skuteczny blok Katarzyny Jaszewskiej dał pierwszą przerwę techniczną (6:8). Dalsza część tego seta to imponująca walka o każdą piłkę. Świetnie grała Matuszkova, która była nie do zatrzymania dla rywalek. Przeciwnik odpowiadał bardzo dobrymi atakami Podolec. Gdy BKS Aluprof odskoczył kaliszankom na 4 punkty, trener Winiar wprowadził na boisko Olgę Owczynnikową i Izabelę Żebrowską. Zmiany okazały się trafne, mianowicie gospodynie wyrównały, po czym wyszły na prowadzenie. Końcówka seta to nerwówka, którą lepiej zniosły bielszczanki. Błędy podopiecznych Igora Prielożnego, a także dobra postawa Podolec i Joanny Staniuchy-Szczurek pozwoliły na zwycięstwo w tym secie (23:25). Set atakiem ze skrzydła zakończyła Kasia Jaszewska.
Partia druga zaczęła się od mocnego uderzenia gospodyń, które po atakach Matuszkovej oraz Spalovej (as serwisowy przy stanie 6:3), a także kilku błędach rywalek, wyszły na czteropunktowe prowadzenie (8:4). Przewagę podwyższyła efektownym atakiem Anna Woźniakowska. Bielszczanki podrażnione tak dużą stratą, rozpoczęły pogoń za gospodyniami. Bardzo dobrze spisywała się Jaszewka wraz z Podolec i Mileną Sadurek. Nieliczne akcje Anny Barańskiej i Anny Woźniakowskiej nie przynosiły oczekiwanych efektów. Autowy atak Matuszkovej wyrównał stan seta i na tablicy wyników widniało 12:12. Na drugą przerwę techniczną z trzema oczkami przewagi schodziły siatkarki BKS-u Aluprof (13:16). Po przerwie efektownym asem serwisowym popisała się Barańska. Gdy kaliszanki wyrównały po akcji Woźniakowskiej (17:17), wiatr w żagle złapały podopieczne Wiktora Kreboka i nie oddały inicjatywy do końca partii. W decydującej części seta na boisku brylowały Edyta Kucharska i Kasia Jaszewska. Set zakończyła autowym atakiem Eleonora Dziękiewicz.
Kolejny set był najbardziej emocjonującym widowiskiem. Walka toczyła się punkt za punkt. Kapitalne akcje Barańskiej, Woźniakowskiej i Dziękiewicz z Winiar oraz Podolec i Jaszewskiej z Aluprofu były pełne podziwu. Bardzo mocny atak Matuszkovej zaprosił obie drużyny na przerwę techniczną przy jednopunktowym prowadzeniu gospodyń. Dalsza część tej partii to popis zarówno kaliszanek, jak i bielszczanek. Nie do zatrzymania była Ania Podolec. Autowa akcja Edyty Kucharskiej dała drugą przerwę techniczną (16:14). W końcówce seta na parkiecie dominowały Barańska, Dziękiewicz oraz Spalova. Środkowa z Kalisza Milada Spalova popisała się dwoma blokami z rzędu. Natomiast Barańska pokazała klasę na zagrywce posyłając dwa asy serwisowe jeden po drugim. Dwie kolejne zagrywki również należały do kapitan kaliskiej drużyny Anny Barańskiej. Set zakończył autowy atak Jaszewskiej (25:18).
Od mocnego otwarcia w secie czwartym rozpoczęły bielszczanki, które po doskonale rozegranych akcjach Podolec i Jolanty Studziennej pozwoliły rywalkom zdobyć trzy oczka, przy ośmiu swoich (3:8). Mocno zmobilizowane gospodynie zmniejszyły straty do dwóch punktów i zmusiły siatkarki z Bielska do popełniania błędów. Mozolna pogoń na nic się zdała, gdyż podczas drugiej przerwy technicznej przewaga ponownie wzrosła do pięciu oczek (11:16). Gra do przerwy nie mogła się podobać, albowiem była to gra błędów. Gdy na tablicy wyników pojawiło się 11:18 nikt z Kalisza nie miał wątpliwości, że set jak i całe spotkanie jest przegrane. Mobilizacja trenera Igora Prielożnego pozwoliła na zmniejszenie tak dużej straty do trzech punktów. W końcówce dobrą passę na zagrywce podtrzymała Matuszkova posyłając asa serwisowego. Set jak i całe spotkanie zakończyła świetnie grająca w cały meczu Anna Podolec (22:25).
www.siatka.org
Niespodzianka w Kaliszu. Siatkarki Aluprofu Bielsko-Biała przerwały passę 17 ligowych wygranych z rzędu zespołu Winiar. Dla kaliszanek to dopiero druga porażka w LSK w tym sezonie.
Wydawało się, że po dość pewnym zwycięstwie w sobotę, Winiary nie będą miały większych kłopotów z ponownym pokonaniem Aluprofu. Tymczasem już od pierwszych piłek można było zauważyć, że oba zespoły przez ostatnie kilkanaście godzin przeszły metamorfozę. "Bielsko zagrało prawdziwy koncert, prawie w ogóle nie popełniały błędów"- skomentowała skrzydłowa Winiar Anna Woźniakowska.
W drużynie gości pierwszoplanową postacią była Anna Podolec, którą dzielnie wspierały ex-kaliszanki - Katarzyna Jaszewska i Edyta Kucharska. Pierwszy set przebiegał pod dyktando bielszczanek, ale niewiele brakowałoby finisz Winiar okazał się skuteczny. Po atakach Anny Barańskiej przewaga BKS stopniała do jednego punktu (22:23), a szansę na wyrównanie zaprzepaściła Woźniakowska atakując w aut.
Dziwny przebieg miała druga odsłona. Kaliszanki zaczęły ją od wysokiego prowadzenia 9:4, ale szybko roztrwoniły pokaźną zaliczkę. Winiarom brakowało siły przebicia w ataku, bowiem blok bielszczanek był momentami zaporą nie do przejścia nawet dla bardzo skutecznej Barańskiej. Od stanu 17:17 na boisku dominował Aluprof. "W sobotnim meczu zdobyliśmy zaledwie cztery punkty blokiem, dzisiaj tym elementem wygraliśmy spotkanie" - skomentował szkoleniowiec drużyny gości Wiktor Krebok.
Losy trzeciej partii rozstrzygnęła Barańska, która przy prowadzeniu 19:18 weszła na zagrywkę. Atomowe serwisy kapitan Winiar przywróciły nadzieję miejscowym kibicom na korzystny wynik. W kolejnej partii znów popisowo zagrały podopieczne Wiktora Kreboka, które w pewnym momencie prowadziły 19:12.
"Duży wpływ na cały mecz miał przegrany pierwszy set, w którym popełniliśmy ogromną ilość własnych błędów. Patrząc jednak na statystyki zagraliśmy na swoim zwykłym poziomie. W Bielsku będziemy musieli zagrać zdecydowanie lepiej" - ocenił spotkanie trener Winiar Igor Prielożny.
sport.pl
Artykuł wyświetlono 1210 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›