OPISY MECZU MUSZYNIANKA MUSZYNA - BKS ALUPROF BIELSKO-BIAŁA (PLAY OFF 4 MECZ)
Siatkarki Muszynianki Fakro nie obronią tytułu mistrzyń Polski w siatkówce. W czwartym meczu ćwierćfinałowym podopieczne Bogdana Serwińskiego uległy we własnej hali Aluprofowi Bielsko-Biała 0:3 (23:25, 14:25, 13:25). Tym samym bielszczanki wygrały rywalizację do trzech zwycięstw 3-1.
Aktualne jeszcze mistrzynie Polski z Muszyny, aby mieć szansę obrony tytułu musiały niedzielny mecz wygrać. Tylko w pierwszym secie wydawało się, że jest to realne. W drugiej i trzeciej odsłonie BKS był zdecydowanie lepszym zespołem i zasłużenie wygrał.
Długo w pierwszym secie żadna ze stron nie potrafiła wypracować przewagi. Walka punkt za punkt trwała do stanu 9:10, gdy po akcji Anny Podolec przyjezdne prowadziły różnicą dwóch punktów. Trener miejscowych, Bogdan Serwiński, wówczas wziął czas, jednak niewielki to odniosło skutek.
Szkoleniowiec Muszynianki-Fakro próbował więc rozwiązań kadrowych. Przy stanie 10:12 za Ewę Cabajewską wpuścił drugą rozgrywającą, Ewelinę Cwetanową. I to nie poprawiło gry miejscowych - na drugą przerwę techniczną schodziły przy stanie 12:16.
Było 14:18 gdy siatkarki z Muszyny poderwały się do walki i doprowadziły (głównie dzięki słabemu przyjęciu przyjezdnych i własnemu blokowi) do stanu 17:18, a po chwili 19:19.
Po zablokowaniu Doroty Pykosz bielszczanki objęły chwilowo prowadzenie - miejscowe pozwoliły "odskoczyć" im na trzy punkty.
Przy stanie 20:22 dużo szczęścia miała Edyta Kucharska. Po jej zagraniu piłka spadła na siatkę, po czym na pole gry miejscowych. Po chwili ta sama zawodniczka zagrała za mocno, a potem punkty zdobyły - Anna Rybaczewska oraz Dominika Sieradzan i zrobiło się po 23. Siatkarki z Muszyny w tym secie było stać tylko na taki rezultat - po ataku Podolec bielszczanki miały piłkę setowa, która wykorzystały.
W drugiej odsłonie na zagraniu zespołu z Muszyny znów grała Cabajewska, ale szybko (przy stanie 0:2) została zmieniona przez Cwetanową. Przy stanie 2:3 skutecznie zaatakowała Rybaczewska, jednak główni dzięki dobremu blokowi BKS na pierwszą przerwę techniczną siatkarki z Muszyny schodziły przy stanie 4:8.
Po wznowieniu gry miejscowe grały fatalnie. Na przyjęciu nie radziła sobie Rybaczewska, którą "upodobały" sobie rywalki. Gdy przy stanie 5:12 zawodniczka ta po raz kolejny posłała piłkę w aut - Serwiński po raz drugi wziął czas. "Po co przyjmowałaś piłkę" - krzyczał na nią szkoleniowiec z Muszyny. Po wznowieniu w przyjęciu Rybaczewską wyręczyła Tina Lipicer-Samec, ale gdy miejscowe znów straciły punkt na plac gry weszła Maja Soja - oczywiście za Rybaczewską.
Nie zmieniło to obrazu gry Muszynianki-Fakro na lepsze - końcówkę seta miejscowe miały katastrofalną (11:21). Przy stanie 12:24 skutecznie zaatakowała ze środka Natalia Bamber, zaś po chwili dobrym blokiem popisała się Soja. Jednak w następnej akcji Jolanta Studzienna zakończyła set.
Muszyniance-Fakro nie udało się przedłużyć meczu do czwartej odsłony. W trzecim secie było 2:6, 6:13, 10:17, 12:23. Przy stanie 12:24 atak Katarzyny Jaszewskiej został zablokowany, ale po następnej akcji kilkunastoosobowa grupa kibiców BKS mogła się cieszyć ze zwycięstwa swojej drużyny.
Jak mocno przeżyły miejscowe tą porażkę widać było chociażby po Marlenie Mieszale, która podczas konferencji prasowej nie potrafiła ukryć łez: "Cóż, taki jest sport. Pięknie jest się cieszyć z wygranej, ale trzeba godnie przyjąć porażkę" - powiedziała łamiącym się głosem siatkarka z Muszyny.
źródło: sport.onet.pl
OPIS 2.
Aktualny Mistrz Polski został zdetronizowany. Stało się to po czterech rozegranych meczach pierwszej rundy play off.To co udało się w roku poprzednim nie powtórzyło się w bieżącym sezonie ligowym. Siatkarki Aluprof BKS Bielsko Biała wygrały rywalizację z "mineralnymi" i będą grać w półfinale.
Kluczem do przedłużenia szans na piąty mecz miało być wygranie dzisiejszej rywalizacji a decydującym wygranie pierwszego seta, co podbudowałoby nadszarpnięte morale zespołu po wczorajszej porażce. Takie założenia przedstawił swoim siatkarkom trener Bogdan Serwiński .
Tak też przestawiał sie obraz gry w pierwszej części pierwszego seta. Gra była wyrównana i żadna z drużyn nie potrafiła sobie wywalczyć większej przewagi.Na I PT przyjezdne schodziły z 1 punktową zaliczką (7:8). Dopiero gdy Anna Podolec atakiem zdobyła 11 punkt, bielszczanki wyszły na 2 punktową przewagę (11:9). Serwiński wziął czas nie chcąc, aby rywalki "odjechały" zbyt daleko. Niezadowolony z gry swojej rozgrywającej - Ewy Cabajewskiej zmienia ją , przy stanie 10:12 na Bułgarkę Ewelinę Cwetanową . Jednak obraz gry nie zmienia się a rywalki coraz groźniej atakują zdobywając przewagę na siatce.Może podobać się szczególnie Jolanta Studzienna i Edyta Kucharska .Trochę w ich cieniu pozostaje Anna Podolec , u której można zuważyć duże zmęczenie. Stalówki obejmują prowadzenie 12:16 na II PT.
W tym czasie w obozie mineralnych zapanowało zdenerowwanie w obawie o przegranie seta.Siatkarki wzięły się ostro do pracy po reprymendzie Serwińskiego i zdołały doprowadzić do remisu 19:19 głównie za sprawą słabego przyjęcia rywalek i szczelnemu swojemu blokowi. Na 20:20 wyrównuje Dominika Sieradzan po czym zagrywkę psuje Tina Lipicer-Samec (20:21). Teraz główną role odgrywa Edyta Kucharska stając w polu zagrywki dwukrotnie serwując piłka zachacza o siatkę i spada na parkiet pola gry Muszynianki/Fakro - 20:23 . Trzecia zagrywkę jednak psuje 21:23 a mocny atak Anny Rybaczewskiej ląduje w polu bielszczanek 22:23. Zaraz potem Dominika Sieradzan doprowadza do remisu 23:23 co wywołuje entuzjazm kibiców. Jednak najwyższa na placu gry Anna Podolec nie daje szans miejscowemu zespołowi "pakując" piłkę w polu gry po przekątnej (23:24) a zaraz potem kończą seta 23:25.
Drugi set początkowo wyrównany, jednak po zmianie Cabajewskiej na Cwetanową bielszczanki świetnie blokując - Podolec, Staniucha, Studzienna i Kucharska zdobywają punkty odskakując na 4:8. Od tego momentu mineralne zaczynają najgorszy okres gry w tym meczu, co później trwa do końca drugiego seta i przez cały trzeci.
Podopieczne trenera Wiktora Kreboka grają swoje lecz np. Katarzyna Jaszewska jest w o wiele gorszej dyspozycji niż wczoraj a i Anna Podolec też nie popisuje się spektakularnymi atakami.Jednak jako zespół przyjezdne zdobywają punkt po punkcie 5:11, 5:13 a najgorszy okres gry ma Anna Rybaczewska, która kompletnie nie radzi sobie ani w przyjęciu ani w ataku co doprowadza do zdenerwowania trenera Serwińskiego. Ściąga Anie z boiska wykrzykując w jej kierunku niepochlebne słowa o jej grze. Rybaczewska ze wściekłością schodzi z parkietu długo jeszcze dyskutując ze swoimi koleżankami w polu rezerwowych.Do końca tego seta
tam też pozostaje.
Mineralne kompletnie sobie nie radzą z grą rywalek a przewaga staje się druzgocąca 8:16, 9:19, 9:20 i dopiero ataki Sieradzan i Lipicer zmniejszają widmo porażki do 11:22. Póżniej jeszcze filigranowa Maja Soja blokuje najwyższą Podolec14:24 ale mając piłkę setową stalówki wygrywaja 14:25 i 0:2.
Trzecia partia jest podobna do drugiej. Beznadziejna gra Muszynianki/Fakro i kontrolowanie przez rywalki stanu meczu.Jednak wyniki mówią same za siebie : 2:6, 4:8, 8:13, czy 11:20. W tej części meczu tylko Natalia Bamber była jasnym punktem mineralnych.
Rozbite psychicznie siatkarki Muszynianki/Fakro oddały pole gry swoim rywalkom. wynik 13:25 w trzecim secie sam mówi za siebie.
Mistrz zdetronizowany.
źródło: sportowefakty.pl
Aktualne jeszcze mistrzynie Polski z Muszyny, aby mieć szansę obrony tytułu musiały niedzielny mecz wygrać. Tylko w pierwszym secie wydawało się, że jest to realne. W drugiej i trzeciej odsłonie BKS był zdecydowanie lepszym zespołem i zasłużenie wygrał.
Długo w pierwszym secie żadna ze stron nie potrafiła wypracować przewagi. Walka punkt za punkt trwała do stanu 9:10, gdy po akcji Anny Podolec przyjezdne prowadziły różnicą dwóch punktów. Trener miejscowych, Bogdan Serwiński, wówczas wziął czas, jednak niewielki to odniosło skutek.
Szkoleniowiec Muszynianki-Fakro próbował więc rozwiązań kadrowych. Przy stanie 10:12 za Ewę Cabajewską wpuścił drugą rozgrywającą, Ewelinę Cwetanową. I to nie poprawiło gry miejscowych - na drugą przerwę techniczną schodziły przy stanie 12:16.
Było 14:18 gdy siatkarki z Muszyny poderwały się do walki i doprowadziły (głównie dzięki słabemu przyjęciu przyjezdnych i własnemu blokowi) do stanu 17:18, a po chwili 19:19.
Po zablokowaniu Doroty Pykosz bielszczanki objęły chwilowo prowadzenie - miejscowe pozwoliły "odskoczyć" im na trzy punkty.
Przy stanie 20:22 dużo szczęścia miała Edyta Kucharska. Po jej zagraniu piłka spadła na siatkę, po czym na pole gry miejscowych. Po chwili ta sama zawodniczka zagrała za mocno, a potem punkty zdobyły - Anna Rybaczewska oraz Dominika Sieradzan i zrobiło się po 23. Siatkarki z Muszyny w tym secie było stać tylko na taki rezultat - po ataku Podolec bielszczanki miały piłkę setowa, która wykorzystały.
W drugiej odsłonie na zagraniu zespołu z Muszyny znów grała Cabajewska, ale szybko (przy stanie 0:2) została zmieniona przez Cwetanową. Przy stanie 2:3 skutecznie zaatakowała Rybaczewska, jednak główni dzięki dobremu blokowi BKS na pierwszą przerwę techniczną siatkarki z Muszyny schodziły przy stanie 4:8.
Po wznowieniu gry miejscowe grały fatalnie. Na przyjęciu nie radziła sobie Rybaczewska, którą "upodobały" sobie rywalki. Gdy przy stanie 5:12 zawodniczka ta po raz kolejny posłała piłkę w aut - Serwiński po raz drugi wziął czas. "Po co przyjmowałaś piłkę" - krzyczał na nią szkoleniowiec z Muszyny. Po wznowieniu w przyjęciu Rybaczewską wyręczyła Tina Lipicer-Samec, ale gdy miejscowe znów straciły punkt na plac gry weszła Maja Soja - oczywiście za Rybaczewską.
Nie zmieniło to obrazu gry Muszynianki-Fakro na lepsze - końcówkę seta miejscowe miały katastrofalną (11:21). Przy stanie 12:24 skutecznie zaatakowała ze środka Natalia Bamber, zaś po chwili dobrym blokiem popisała się Soja. Jednak w następnej akcji Jolanta Studzienna zakończyła set.
Muszyniance-Fakro nie udało się przedłużyć meczu do czwartej odsłony. W trzecim secie było 2:6, 6:13, 10:17, 12:23. Przy stanie 12:24 atak Katarzyny Jaszewskiej został zablokowany, ale po następnej akcji kilkunastoosobowa grupa kibiców BKS mogła się cieszyć ze zwycięstwa swojej drużyny.
Jak mocno przeżyły miejscowe tą porażkę widać było chociażby po Marlenie Mieszale, która podczas konferencji prasowej nie potrafiła ukryć łez: "Cóż, taki jest sport. Pięknie jest się cieszyć z wygranej, ale trzeba godnie przyjąć porażkę" - powiedziała łamiącym się głosem siatkarka z Muszyny.
źródło: sport.onet.pl
OPIS 2.
Aktualny Mistrz Polski został zdetronizowany. Stało się to po czterech rozegranych meczach pierwszej rundy play off.To co udało się w roku poprzednim nie powtórzyło się w bieżącym sezonie ligowym. Siatkarki Aluprof BKS Bielsko Biała wygrały rywalizację z "mineralnymi" i będą grać w półfinale.
Kluczem do przedłużenia szans na piąty mecz miało być wygranie dzisiejszej rywalizacji a decydującym wygranie pierwszego seta, co podbudowałoby nadszarpnięte morale zespołu po wczorajszej porażce. Takie założenia przedstawił swoim siatkarkom trener Bogdan Serwiński .
Tak też przestawiał sie obraz gry w pierwszej części pierwszego seta. Gra była wyrównana i żadna z drużyn nie potrafiła sobie wywalczyć większej przewagi.Na I PT przyjezdne schodziły z 1 punktową zaliczką (7:8). Dopiero gdy Anna Podolec atakiem zdobyła 11 punkt, bielszczanki wyszły na 2 punktową przewagę (11:9). Serwiński wziął czas nie chcąc, aby rywalki "odjechały" zbyt daleko. Niezadowolony z gry swojej rozgrywającej - Ewy Cabajewskiej zmienia ją , przy stanie 10:12 na Bułgarkę Ewelinę Cwetanową . Jednak obraz gry nie zmienia się a rywalki coraz groźniej atakują zdobywając przewagę na siatce.Może podobać się szczególnie Jolanta Studzienna i Edyta Kucharska .Trochę w ich cieniu pozostaje Anna Podolec , u której można zuważyć duże zmęczenie. Stalówki obejmują prowadzenie 12:16 na II PT.
W tym czasie w obozie mineralnych zapanowało zdenerowwanie w obawie o przegranie seta.Siatkarki wzięły się ostro do pracy po reprymendzie Serwińskiego i zdołały doprowadzić do remisu 19:19 głównie za sprawą słabego przyjęcia rywalek i szczelnemu swojemu blokowi. Na 20:20 wyrównuje Dominika Sieradzan po czym zagrywkę psuje Tina Lipicer-Samec (20:21). Teraz główną role odgrywa Edyta Kucharska stając w polu zagrywki dwukrotnie serwując piłka zachacza o siatkę i spada na parkiet pola gry Muszynianki/Fakro - 20:23 . Trzecia zagrywkę jednak psuje 21:23 a mocny atak Anny Rybaczewskiej ląduje w polu bielszczanek 22:23. Zaraz potem Dominika Sieradzan doprowadza do remisu 23:23 co wywołuje entuzjazm kibiców. Jednak najwyższa na placu gry Anna Podolec nie daje szans miejscowemu zespołowi "pakując" piłkę w polu gry po przekątnej (23:24) a zaraz potem kończą seta 23:25.
Drugi set początkowo wyrównany, jednak po zmianie Cabajewskiej na Cwetanową bielszczanki świetnie blokując - Podolec, Staniucha, Studzienna i Kucharska zdobywają punkty odskakując na 4:8. Od tego momentu mineralne zaczynają najgorszy okres gry w tym meczu, co później trwa do końca drugiego seta i przez cały trzeci.
Podopieczne trenera Wiktora Kreboka grają swoje lecz np. Katarzyna Jaszewska jest w o wiele gorszej dyspozycji niż wczoraj a i Anna Podolec też nie popisuje się spektakularnymi atakami.Jednak jako zespół przyjezdne zdobywają punkt po punkcie 5:11, 5:13 a najgorszy okres gry ma Anna Rybaczewska, która kompletnie nie radzi sobie ani w przyjęciu ani w ataku co doprowadza do zdenerwowania trenera Serwińskiego. Ściąga Anie z boiska wykrzykując w jej kierunku niepochlebne słowa o jej grze. Rybaczewska ze wściekłością schodzi z parkietu długo jeszcze dyskutując ze swoimi koleżankami w polu rezerwowych.Do końca tego seta
tam też pozostaje.
Mineralne kompletnie sobie nie radzą z grą rywalek a przewaga staje się druzgocąca 8:16, 9:19, 9:20 i dopiero ataki Sieradzan i Lipicer zmniejszają widmo porażki do 11:22. Póżniej jeszcze filigranowa Maja Soja blokuje najwyższą Podolec14:24 ale mając piłkę setową stalówki wygrywaja 14:25 i 0:2.
Trzecia partia jest podobna do drugiej. Beznadziejna gra Muszynianki/Fakro i kontrolowanie przez rywalki stanu meczu.Jednak wyniki mówią same za siebie : 2:6, 4:8, 8:13, czy 11:20. W tej części meczu tylko Natalia Bamber była jasnym punktem mineralnych.
Rozbite psychicznie siatkarki Muszynianki/Fakro oddały pole gry swoim rywalkom. wynik 13:25 w trzecim secie sam mówi za siebie.
Mistrz zdetronizowany.
źródło: sportowefakty.pl
Artykuł wyświetlono 1245 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›