WYPOWIEDZI PO 4-tym MECZU I RUNDY PLAY OFF MUSZYNIANKI MUSZYNY i BKS-u ALUPROF BIELSKO-BIAŁA
Po dwóch zwycięstwach BKS Aluprof nad Muszynianką Fakro Muszyna i awansie do półfinału MP, w bielskim obozie zapanowała uzasadniona radość. Oto pomeczowe opinie przedstawicieli bielskiego klubu.
Ryszard Bortliczek (dyrektor BKS Stal): - W sobotnim meczu momentami wiało grozą, ale już dzisiaj zespół zagrał koncertowo. W mojej opinii, pokonaliśmy rywalki ambicją. Bardzo cieszy udany rewanż za ubiegłoroczną przegraną w I rundzie play-off'u.
Wiktor Krebok (szkoleniowiec BKS Aluprof): - Pierwszy set był dzisiaj bardzo trudny. Gospodynie naprawdę walczyły, ale załatwiła je "Edi" Kucharska. Dwie asowe zagrywki po taśmie i było po sprawie. W kolejnych dwóch setach było trochę łatwiej, ale trzeba było być bardzo czujnym. Miejscowe cały czas starały się nas dogonić. A jak duża jest dla nich ta porażka, dowodzi fakt, że ich kapitan - Marlena Mieszała - rozpłakała się na konferencji prasowej.
Dla moich dziewczyn ten awans jest nagrodą za ciężką pracę na treningach. Jestem dla nich pełen podziwu, że wytrzymały ten okres wytężonej pracy. Opłaciło się, bo wczorajszy mecz wygraliśmy niczym innym, jak tylko kondycją.
Katarzyna Jaszewska (kapitan drużyny BKS Aluprof): - Sobotni mecz dostarczył mocnych wrażeń. To były nerwy, nerwy i jeszcze raz nerwy i to z obu stron. Fajnie układała się nam się gra przez dwa sety, ale wiadomo, że w trzecim różnie z nami bywa. Wygrałyśmy i tylko to się liczy. W końcowych fragmentach dzisiejszego spotkania zespół z Muszyny praktycznie poddał się.
Teraz szykujemy się na Kalisz!.
źródło: sportowebeskidy.pl
Ryszard Bortliczek (dyrektor BKS Stal): - W sobotnim meczu momentami wiało grozą, ale już dzisiaj zespół zagrał koncertowo. W mojej opinii, pokonaliśmy rywalki ambicją. Bardzo cieszy udany rewanż za ubiegłoroczną przegraną w I rundzie play-off'u.
Wiktor Krebok (szkoleniowiec BKS Aluprof): - Pierwszy set był dzisiaj bardzo trudny. Gospodynie naprawdę walczyły, ale załatwiła je "Edi" Kucharska. Dwie asowe zagrywki po taśmie i było po sprawie. W kolejnych dwóch setach było trochę łatwiej, ale trzeba było być bardzo czujnym. Miejscowe cały czas starały się nas dogonić. A jak duża jest dla nich ta porażka, dowodzi fakt, że ich kapitan - Marlena Mieszała - rozpłakała się na konferencji prasowej.
Dla moich dziewczyn ten awans jest nagrodą za ciężką pracę na treningach. Jestem dla nich pełen podziwu, że wytrzymały ten okres wytężonej pracy. Opłaciło się, bo wczorajszy mecz wygraliśmy niczym innym, jak tylko kondycją.
Katarzyna Jaszewska (kapitan drużyny BKS Aluprof): - Sobotni mecz dostarczył mocnych wrażeń. To były nerwy, nerwy i jeszcze raz nerwy i to z obu stron. Fajnie układała się nam się gra przez dwa sety, ale wiadomo, że w trzecim różnie z nami bywa. Wygrałyśmy i tylko to się liczy. W końcowych fragmentach dzisiejszego spotkania zespół z Muszyny praktycznie poddał się.
Teraz szykujemy się na Kalisz!.
źródło: sportowebeskidy.pl
Artykuł wyświetlono 1139 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›