O sobotnim triumfie mówi trener bielszczanek, Wiktor Krebok.
Po świetnych dwóch setach w naszym wykonaniu, powróciły stare grzechy. Zespołowi znów przydarzył sie przestój. Jednak tym razem dziewczyny walczyły, a już piąty set to prawdziwy horror. Prowadziliśmy 8:6 i 14:12. Przy 14:15 Muszyna miała piłkę meczową w górze, ale zdołaliśmy zablokować, o ile pamiętam z emocji, Tinę Lipicer. Nie chcę nikogo indywidualnie wyróżniać. Jeśli gramy, to całym zespołem. Kiedy pęka jedno ogniwo, wówczas rozrywa się cały łańcuch.
Dodajmy, że znakomicie w odbiorze spisała się libero - Paulina Maj (75%). Doskonale w ataku zagrała Anna Podolec, zdobywczyni 30 punktów.
źródło: sportowebeskidy.pl