Antoni Piechniczek, Eugeniusz Kulik, Czesław Maruszka, Józef Młynarczyk, Józef Kopicera, Marek Pala, Józef Malczewski i Andrzej Kuźma. To tylko nieliczne z nazwisk, które stanowiły ongiś o świetności bielskiego futbolu. Czy to jako szkoleniowcy, czy też jako piłkarze BKS Stal, wprowadzali bielską piłkę nożną na krajowe salony. Kurczą się szeregi tych, którzy pamiętają, iż dwukrotnie w sezonach 1973/74 i 1981/1982 bielszczanie byli o krok, o jeden punkt od awansu do ekstraklasy. Lepsze w wyścigu do I ligi okazały się, odpowiednio, zespoły GKS Tychy i GKS Katowice. Dlaczego o tym piszemy? Otóż z inicjatywy Eugeniusza Kulika doszło do towarzyskiego spotkania zawodników, szkoleniowców i działaczy obu wymienionych ekip, spod znaku bialskiej Stali. Rzecz jasna nie wszyscy spośród zaproszonych mogli dotrzeć na to wyjątkowe spotkanie. Przy tej okazji wspomnieć trzeba, choćby kilku z tych wybitnych piłkarzy, trenerów i działaczy, którzy odeszli na zawsze, jak m.in. Andrzej Krakowiak, Maciej Szary, dr Bronisław Kaźmirowicz, Jerzy Otłowski, Zdzisław Markiewka czy Leon Mozes.
Skąd idea tego niezwykłego spotkania? Odpowiada inicjator i organizator – Eugeniusz Kulik. – Po pierwsze, coraz mniej kibiców o tym pamięta. A po drugie i może przede wszystkim, ze względu na to, że sami potraciliśmy kontakty ze sobą. Myślę, że jest to znakomita okazja, aby te stare znajomości odnowić. Znów pograć w piłkę. Szkoda, że już tylko ją wspominając. Nieubłagane prawa wieku. Największa radość jest taka, że możemy się spotkać w tak niecodziennym gronie. Przy okazji dziękuję za wsparcie w organizacji władzom klubu i bielskiemu samorządowi – podkreśla E. Kulik.

źródło: www.sportowebeskidy.pl