RELACJA Z MECZU BKS ALUPROF - MUSZYNIANKA (PLAY OFF - 2 MECZ)
Siatkarki BKS Aluprof Bielsko-Biała wzięły w niedzielę srogi rewanż za porażkę dzień wcześniej. Podopieczne trenera W. Kreboka rozbiły Muszyniankę 3:0 i wyrównały stan play-off.
Spotkanie, po autowych atakach bielszczanek rozpoczęło się od prowadzenia Muszynianki 2:0. Mające „nóż na gardle” gospodynie w krótkim czasie doprowadziły do remisu i przejęły inicjatywę: 6:4, 11:6, 15:7. Ze skrzydeł skutecznie punktowały Anna Podolec oraz Katarzyna Jaszewska. Małe kłopoty miejscowych rozpoczęły się dopiero przy zagrywkach Eveliny Tsvetanowej i Tiny Lipicer. Gorsze przyjęcie w ich szeregach pozwoliło Muszyniance m.in. ustawić skuteczny blok (15:10). Wysokie prowadzenie BKS-u szybko stopniało do zaledwie trzech „oczek” (16:13). Taki obrót spraw nie wybił jednak podopiecznych Wiktora Kreboka z uderzenia, które grając z żelazną konsekwencją, zwyciężyły 25:18.
Drugi set rozpoczął się identycznie jak partia pierwsza, czyli prowadzeniem gości 2:0. Od stanu 4:4 bielszczanki oddały rywalkom aż trzy punkty z rzędu po władnych błędach (4:7). Muszynianka nie cieszyła się z prowadzenia długo, gdyż od rezultatu 7:10 cztery kolejne akcje padły łupem BKS-u (11:10). Przerwa, o którą poprosił Bogdan Serwiński na niewiele się zdała. Gospodynie broniły, blokowały, wyprowadzały skuteczne kontry, dzięki czemu ich prowadzenie osiągnęło pułap sześciu „oczek” (18:12). W ataku bardzo dobrze spisywała się Staniucha, która obok Kucharskiej i Studziennej była również jedną z najaktywniej blokujących. „Mineralne” do końca seta nie potrafiły znaleźć sposobu na dobrze dysponowane rywalki i w efekcie uległy 17:25.
Po zmianie stron inicjatywa nieznacznie należała do Muszynianki, a rywalizacja do stanu 9:9 toczyła się na granicy remisu. Później bielszczanki uchwyciły swój rytm, jednak do drugiej przerwy technicznej nie potrafiły zdobyć więcej niż dwóch punktów przewagi (16:14). Udało się to dopiero po wznowieniu gry, gdy blokiem popisały się Podolec i Milena Sadurek. Mimo prowadzenia Aluprofu 21:17 końcówka partii trzymała w napięciu. Gdy atak Staniuchy został zatrzymany przez Bamber i Marlenę Mieszałę przewaga gospodyń stopniała do zaledwie jednego „oczka” - 22:21. W najważniejszych momentach podopiecznym trenera Kreboka nie zabrakło jednak koncentracji i po blokach na Bamber i Rybaczewskiej zwyciężyły 25:21.
Niedzielną wygraną bielszczanki przełamały swój impas w meczach z Muszynianką, z którą – w meczach ligowych – nie potrafiły wygrać już od 1,5 roku. Kibice zgromadzeni w hali przy ul. Rychlińskiego zobaczyli odmieniony zespół BKS.
Bardzo dobrze zaprezentowały się szczególnie Anna Podolec oraz Joanna Staniucha.
Ich dobra występ nie byłby możliwy, gdyby nie rozegranie Mileny Sadurek. Kluczem do zwycięstwa gospodyń był dużo lepszy niż w sobotę odbiór oraz aktywna gra blokiem.
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Muszynianka Muszyna 3:0(18,17,21)
stan play - off: 1:1
źródło: siatka.org
Spotkanie, po autowych atakach bielszczanek rozpoczęło się od prowadzenia Muszynianki 2:0. Mające „nóż na gardle” gospodynie w krótkim czasie doprowadziły do remisu i przejęły inicjatywę: 6:4, 11:6, 15:7. Ze skrzydeł skutecznie punktowały Anna Podolec oraz Katarzyna Jaszewska. Małe kłopoty miejscowych rozpoczęły się dopiero przy zagrywkach Eveliny Tsvetanowej i Tiny Lipicer. Gorsze przyjęcie w ich szeregach pozwoliło Muszyniance m.in. ustawić skuteczny blok (15:10). Wysokie prowadzenie BKS-u szybko stopniało do zaledwie trzech „oczek” (16:13). Taki obrót spraw nie wybił jednak podopiecznych Wiktora Kreboka z uderzenia, które grając z żelazną konsekwencją, zwyciężyły 25:18.
Drugi set rozpoczął się identycznie jak partia pierwsza, czyli prowadzeniem gości 2:0. Od stanu 4:4 bielszczanki oddały rywalkom aż trzy punkty z rzędu po władnych błędach (4:7). Muszynianka nie cieszyła się z prowadzenia długo, gdyż od rezultatu 7:10 cztery kolejne akcje padły łupem BKS-u (11:10). Przerwa, o którą poprosił Bogdan Serwiński na niewiele się zdała. Gospodynie broniły, blokowały, wyprowadzały skuteczne kontry, dzięki czemu ich prowadzenie osiągnęło pułap sześciu „oczek” (18:12). W ataku bardzo dobrze spisywała się Staniucha, która obok Kucharskiej i Studziennej była również jedną z najaktywniej blokujących. „Mineralne” do końca seta nie potrafiły znaleźć sposobu na dobrze dysponowane rywalki i w efekcie uległy 17:25.
Po zmianie stron inicjatywa nieznacznie należała do Muszynianki, a rywalizacja do stanu 9:9 toczyła się na granicy remisu. Później bielszczanki uchwyciły swój rytm, jednak do drugiej przerwy technicznej nie potrafiły zdobyć więcej niż dwóch punktów przewagi (16:14). Udało się to dopiero po wznowieniu gry, gdy blokiem popisały się Podolec i Milena Sadurek. Mimo prowadzenia Aluprofu 21:17 końcówka partii trzymała w napięciu. Gdy atak Staniuchy został zatrzymany przez Bamber i Marlenę Mieszałę przewaga gospodyń stopniała do zaledwie jednego „oczka” - 22:21. W najważniejszych momentach podopiecznym trenera Kreboka nie zabrakło jednak koncentracji i po blokach na Bamber i Rybaczewskiej zwyciężyły 25:21.
Niedzielną wygraną bielszczanki przełamały swój impas w meczach z Muszynianką, z którą – w meczach ligowych – nie potrafiły wygrać już od 1,5 roku. Kibice zgromadzeni w hali przy ul. Rychlińskiego zobaczyli odmieniony zespół BKS.
Bardzo dobrze zaprezentowały się szczególnie Anna Podolec oraz Joanna Staniucha.
Ich dobra występ nie byłby możliwy, gdyby nie rozegranie Mileny Sadurek. Kluczem do zwycięstwa gospodyń był dużo lepszy niż w sobotę odbiór oraz aktywna gra blokiem.
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Muszynianka Muszyna 3:0(18,17,21)
stan play - off: 1:1
źródło: siatka.org
Artykuł wyświetlono 1393 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›