Sposobów na produkcję energii z odnawialnych źródeł jest kilka. Można budować elektrownie wiatrowe, wodne. Wykorzystuje się też biomasę, a więc: drewno opałowe, zrębki drewniane, brykiety, słomę. Biomasę można wyprodukować stosunkowo łatwo, więc postanowiono zastosować ją w podbeskidzkich ciepłowniach, które dysponują tak zwanymi kotłami fluidalnymi. Produkowano je kiedyś po to, by mogły spalać gorsze gatunki węgla. Teraz można je wykorzystać również do spalania biomasy. Drewno opałowe ma być dodawane do węgla, który nadal będzie podstawowym paliwem. Do produkcji energii do tej pory używa się w ciepłowniach węgla. Jednak nie do końca jest on wykorzystany i część węgla się marnuje. Inaczej jest w przypadku użycia biomasy, ale i jej zastosowanie nie jest, jak mówią fachowcy, bezproblemowe. Do produkcji energii potrzeba bowiem bardzo dużo biomasy. Energetycy dążą do tego, by siedem i pół procent energii produkowanej w skali roku pochodziło z odnawialnych źródeł. Aby spełnić ten warunek, ciepłownie tylko w części południowej Polski potrzebują rocznie około półtora miliona ton biomasy. Żeby natomiast całość energii pochodziła z biomasy, potrzeba jej około dwudziestu milionów ton rocznie. Jak twierdzą energetycy, na rynku brakuje biomasy. I to jest podstawowy problem, z którym trzeba będzie się zmierzyć przy realizacji planów wytwarzania energii z odnawialnych źródeł. Ludziom brakuje pieniędzy. Domy jednorodzinne wciąż opala się ze względów oszczędnościowych węglem. Przy okazji spala się duże ilości drewna i innych surowców, które stanowią biomasę. Odnawialnym źródłem energii mogłyby być też odpady. W krajach zachodnich są one spalane i wykorzystywane do produkcji energii. Najpierw jednak są segregowane, czego, poza nielicznymi wyjątkami, nie praktykuje się nie tylko na Podbeskidziu. Gruntowna selekcja śmieci pozwoliłaby wyodrębnić materiał, który można byłoby użyć do produkcji energii. To jeszcze jednak nie rozwiązałoby całego problemu związanego z brakiem biomasy. Pewnej szansy można upatrywać w zagospodarowaniu nieużytków rolnych. Trzeba jednak pamiętać, że gospodarstwa na Podbeskidziu są małe i rozdrobnione, co stanowi przeszkodę w uprawach energetycznych na wielką skalę. Sadzenie roślin „energetycznych” wpływa korzystnie na środowisko naturalne, pochłaniają one bowiem zanieczyszczenia. I tu jednak w przyszłości należy zachować umiar. W krajach zachodnich, w miejscach gdzie na wielką skalę uprawia się wierzbę, pojawiła się nadmierna ilość ptaków i owadów. Nastąpiło - jak twierdzą fachowcy - zachwianie ekosystemu. Zastosowanie biomasy w przewidzianej ilości da jednak na pewno efekty środowiskowe w postaci mniejszej emisji do atmosfery azotu i związków siarki. (ep)