?Shalom Israel!?
Żałować należy że z oferowanych 140 miejsc na tej wycieczce, skorzystały z tego wyjazdu zaledwie 63 osoby. Mała frekwencja to niepewna sytuacja w regionie (wojna z Irakiem), myślę że to był główny powód, ale do odważnych zawód dziennikarza należy, wycieczka ta była być może dla wielu (dla mnie na pewno) podróżą życia!
To co przygotowali nam organizatorzy przeszło najśmielsze oczekiwania. Już na starcie na lotnisku Okęcie przywitał nas olbrzymi Boeing 747 Jumbo Jet izraelskich linii lotniczych El-Al (samoloty te rzadko lądują na lotnisku Okęcie). Na pokładzie luksusowego samolotu przywitał nas ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, oraz przedstawiciel generalny EL-Al. Było uroczyste powitanie, konferencja prasowa ambasadora, wyśmienite dania i trunki, piękne stewardesy i jeszcze wiele atrakcji. Na pokładzie już po chwili stanowiliśmy jedną wielką rodzinę, lot przebiegał bosko, luksus, klasa, doborowe towarzystwo, czegóż więcej wymagać. Moi koledzy to dziennikarze zarówno pism lokalnych z całej Polski, dziennikarze radiowi, telewizyjni, przedstawiciele banków, kolporterów, portali Internetowych, nawet słynnego GROM-u. Wśród tytułów: Przekrój (piękna i tajemnicza red. Lucyna Mańkowska), Naj, Słowo Ludu, Pani, Radio Merkury, Radio Chicago (Józef Szaniawski), Focus, Rzeczypospolita (Henryk Szafir), TV Toya, Voyages, Magazyn Kryminalny 997 (Michał Fajbusiewicz) TVP, TV Katowice, Redakcja Informacji TVP S.A., Panorama, Głos Mieszkańców, Nowiny Zabrzańskie, „Nowiny” z Rzeszowa reprezentowane przez Andrzeja Piątka i Pawła Kuźniara, Helen i Krzysztof (cowboy) Dulińscy - warszawscy dziennikarze niezależnej prasy, Głos Wolsztyński z wspaniałymi redaktorami Anią Grudziecką-Domagalską i jej mężem Staszkiem, muszę jeszcze wymienić kolegę Wojtka Krawczyka z Ambasady Izraela (dziękuję Wojtek!), specjalne podziękowania dla Artura Rutkiewicza z SGGW Katedry Ochrony Środowiska - Artur jesteś prawdziwym przyjacielem!, moje podziękowania kończę na osobie Urszuli Dulińskiej z Stowarzyszenia Polskich Mediów w Warszawie, Urszula – byłaś niezastąpiona!
Po przylocie zostaliśmy uroczyście powitani przez władze Izraela, piękne goździki od jeszcze piękniejszych hostess na zawsze zapamiętamy. Tel-Aviv powitał nas palmami, ciepłą pogodą, i niebem z gwiazdami. Po powitaniu zapoznanie się z naszymi przewodniczkami Ester i Havą, dwa luksusowe autokary Volvo i dalej w świat po przygodę. Jedziemy do najpiękniejszego kurortu nadmorskiego Eilatu, po drodze bajeczne widoki, odwiedzamy farmy, zajazdy, towarzyszą nam wszędobylskie czerwone góry, jesteśmy zmęczeni, ale kto by tam spał. Po 5 godzinach podróży osiągamy cudowny Eilat, czujemy zapach morza Czerwonego, słońce piecze, widoki boskie, wreszcie zakwaterowanie w luksusowych hotelach Edonit i Adi. Tu powitanie zgotowane nam przez władze Eilatu, do dyspozycji mamy luksusowe baseny, bary, klimatyzowane pokoje z nich niesamowite widoki na miasto, zatokę Akaba, lotnisko, wielki świat w zasięgu ręki!, niektórzy śpią inni idą na basen i plażę, jest wspaniale!
Miasto Eilat to luksusowy nadmorski kurort, ma 54 tys. mieszkańców i 50 super luksusowych hoteli, (prawie drugie tyle w budowie) luksus trudno opisać to trzeba zobaczyć, hotele sieci Hilton, Sheraton, Marriott, Crown Plaza ..., zadziwia hotel Herod’s o unikatowej architekturze, oswajamy się z luksusem. Przed nami do zwiedzania oceanarium, pływanie z delfinami (wizyta w delfinarium), jazda na wielbłądach, osłach, wizyta w Ośrodku Ornitologicznym, wycieczka statkiem po wodach także Jordanii i Egiptu, wizyta w kopalni diamentów, spotkanie z dziennikarzami, nieskończone kolacje, rauty, koktajle, dancingi na naszą cześć w luksusowych hotelach! słowem wielki świat! Izraelczycy mili, gościnni, uczynni, czujemy się świetnie, miasto mami sklepami, wiele atrakcji, setki kafejek, pubów, promenady, mola, dzielnice rozrywki. Piękne dziewczyny na każdym kroku, porty jachtowe i morskie.
Robimy za bohaterów, przyjechaliśmy do Ziemi Świętej w trudnym okresie, napięcie wojny z Irakiem czuje się wszędzie, władze to doceniają, chwalą nas i podziwiają, jest fajnie. Także bogaty Izrael odczuwa kryzys, spadek obrotów w turystyce, inflacja, recesja i bezrobocie. Jedynie miasto Eilat ma się dobrze, tu przyjeżdżają bogaci Izraelczycy na wypoczynek, po relaks i przygodę.
Jesteśmy zapraszani na wystawy, odczyty, także przez Towarzystwo Kulturalne Izraelsko-Polskie. Tu nie widać politycznego napięcia w regionie, sporadyczne patrole, dyskretnie pilnowane lotnisko. To właśnie w Eilacie dowiadujemy się o zamachu w Haifie, gdzie zginęło 15 uczniów, jesteśmy wstrząśnięci tą zbrodnią, życie biegnie dalej. W hotelowych pokojach śledzimy wiadomości CNN i FOX News, wojna z Irakiem jest chyba nieunikniona.
Za kilka dni jedziemy na pustynię Hegew, nad Morze Martwe i do niepewnej acz pięknej i kultowej dla świata Jerozolimy, ale na razie cieszymy się pięknem i luksusem Eilatu, tu życie toczy się normalnie, w lokalach potańcówki, dyskoteki. Przy okazji delektuję się izraelskimi specjałami likierem Sabra, unikatowy likier czekoladowo-pomarańczowy, charakterystyczny trunek Izraela i wyśmienitymi piwami słynnymi na świecie Maccabee Beer i Gold Star Beer.
Przy okazji o rynku piwa w Izraelu, oprócz wymienionych piw rodzimych wszędzie spotyka się tu kilka odmian Tuborga i Carlsberga, ekspansja piw duńskich!, to główne piwa importowane, także można spotkać Heinekena i Guinnessa. Polska wódka Wyborowa jest tu bardzo droga! w porównaniu do cen wódek izraelskich. Kuchnia nam odpowiada, je się tu wszystko, dużo rozmaitych sałatek! Gorąco!, aby się nie odwodnić dosłownie wszyscy noszą ze sobą doskonałe wody mineralne niegazowane! Eden i San Benedetto, wód gazowanych (Soda) prawie nikt tu nie pija. Doskonałe sery, nabiał, ryby, warzywa i owoce także stanowią uzupełnienie menu.
Nie zapomnę doskonałych zabaw w nadmorskim angielskim pubie „Pod Trzema Małpami” i ja także znalazłem sobie uroczą kawiarenkę do której chodziłem na zimnego Maccabee z zaprzyjaźnioną dziennikarką Basią, gdzie mogliśmy słuchać przepięknych melodii izraelskich np. „Halleluya” czy „Hevenu Shalom Alechem”. Życie zaczyna się tu nocą!
Polecam wszystkim Izrael, tu każdy znajdzie coś dla siebie, góry, morza w tym unikatowe Morze Martwe, liczne skanseny, parki przyrody, miasta zabytkowe, miasta kultu wszystkich religii. Turystyka w Izraelu to potężny przemysł, atrakcji jest tu wiele! to najpiękniejsze miejsca na świecie, jeśli jest gdzieś raj to właśnie tu! W następnej części mojej relacji o naszych wypadach w ciekawe miejsca rajskiego Eilatu i okolic. Najlepsze dopiero przed nami.
Składam gorące podziękowania dla naszego przyjaciela Yehudy Shena - opiekuna z Izraelskiego Ministerstwa Turystyki, wszelkie niespodzianki były jego zasługą!
To co przygotowali nam organizatorzy przeszło najśmielsze oczekiwania. Już na starcie na lotnisku Okęcie przywitał nas olbrzymi Boeing 747 Jumbo Jet izraelskich linii lotniczych El-Al (samoloty te rzadko lądują na lotnisku Okęcie). Na pokładzie luksusowego samolotu przywitał nas ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, oraz przedstawiciel generalny EL-Al. Było uroczyste powitanie, konferencja prasowa ambasadora, wyśmienite dania i trunki, piękne stewardesy i jeszcze wiele atrakcji. Na pokładzie już po chwili stanowiliśmy jedną wielką rodzinę, lot przebiegał bosko, luksus, klasa, doborowe towarzystwo, czegóż więcej wymagać. Moi koledzy to dziennikarze zarówno pism lokalnych z całej Polski, dziennikarze radiowi, telewizyjni, przedstawiciele banków, kolporterów, portali Internetowych, nawet słynnego GROM-u. Wśród tytułów: Przekrój (piękna i tajemnicza red. Lucyna Mańkowska), Naj, Słowo Ludu, Pani, Radio Merkury, Radio Chicago (Józef Szaniawski), Focus, Rzeczypospolita (Henryk Szafir), TV Toya, Voyages, Magazyn Kryminalny 997 (Michał Fajbusiewicz) TVP, TV Katowice, Redakcja Informacji TVP S.A., Panorama, Głos Mieszkańców, Nowiny Zabrzańskie, „Nowiny” z Rzeszowa reprezentowane przez Andrzeja Piątka i Pawła Kuźniara, Helen i Krzysztof (cowboy) Dulińscy - warszawscy dziennikarze niezależnej prasy, Głos Wolsztyński z wspaniałymi redaktorami Anią Grudziecką-Domagalską i jej mężem Staszkiem, muszę jeszcze wymienić kolegę Wojtka Krawczyka z Ambasady Izraela (dziękuję Wojtek!), specjalne podziękowania dla Artura Rutkiewicza z SGGW Katedry Ochrony Środowiska - Artur jesteś prawdziwym przyjacielem!, moje podziękowania kończę na osobie Urszuli Dulińskiej z Stowarzyszenia Polskich Mediów w Warszawie, Urszula – byłaś niezastąpiona!
Po przylocie zostaliśmy uroczyście powitani przez władze Izraela, piękne goździki od jeszcze piękniejszych hostess na zawsze zapamiętamy. Tel-Aviv powitał nas palmami, ciepłą pogodą, i niebem z gwiazdami. Po powitaniu zapoznanie się z naszymi przewodniczkami Ester i Havą, dwa luksusowe autokary Volvo i dalej w świat po przygodę. Jedziemy do najpiękniejszego kurortu nadmorskiego Eilatu, po drodze bajeczne widoki, odwiedzamy farmy, zajazdy, towarzyszą nam wszędobylskie czerwone góry, jesteśmy zmęczeni, ale kto by tam spał. Po 5 godzinach podróży osiągamy cudowny Eilat, czujemy zapach morza Czerwonego, słońce piecze, widoki boskie, wreszcie zakwaterowanie w luksusowych hotelach Edonit i Adi. Tu powitanie zgotowane nam przez władze Eilatu, do dyspozycji mamy luksusowe baseny, bary, klimatyzowane pokoje z nich niesamowite widoki na miasto, zatokę Akaba, lotnisko, wielki świat w zasięgu ręki!, niektórzy śpią inni idą na basen i plażę, jest wspaniale!
Miasto Eilat to luksusowy nadmorski kurort, ma 54 tys. mieszkańców i 50 super luksusowych hoteli, (prawie drugie tyle w budowie) luksus trudno opisać to trzeba zobaczyć, hotele sieci Hilton, Sheraton, Marriott, Crown Plaza ..., zadziwia hotel Herod’s o unikatowej architekturze, oswajamy się z luksusem. Przed nami do zwiedzania oceanarium, pływanie z delfinami (wizyta w delfinarium), jazda na wielbłądach, osłach, wizyta w Ośrodku Ornitologicznym, wycieczka statkiem po wodach także Jordanii i Egiptu, wizyta w kopalni diamentów, spotkanie z dziennikarzami, nieskończone kolacje, rauty, koktajle, dancingi na naszą cześć w luksusowych hotelach! słowem wielki świat! Izraelczycy mili, gościnni, uczynni, czujemy się świetnie, miasto mami sklepami, wiele atrakcji, setki kafejek, pubów, promenady, mola, dzielnice rozrywki. Piękne dziewczyny na każdym kroku, porty jachtowe i morskie.
Robimy za bohaterów, przyjechaliśmy do Ziemi Świętej w trudnym okresie, napięcie wojny z Irakiem czuje się wszędzie, władze to doceniają, chwalą nas i podziwiają, jest fajnie. Także bogaty Izrael odczuwa kryzys, spadek obrotów w turystyce, inflacja, recesja i bezrobocie. Jedynie miasto Eilat ma się dobrze, tu przyjeżdżają bogaci Izraelczycy na wypoczynek, po relaks i przygodę.
Jesteśmy zapraszani na wystawy, odczyty, także przez Towarzystwo Kulturalne Izraelsko-Polskie. Tu nie widać politycznego napięcia w regionie, sporadyczne patrole, dyskretnie pilnowane lotnisko. To właśnie w Eilacie dowiadujemy się o zamachu w Haifie, gdzie zginęło 15 uczniów, jesteśmy wstrząśnięci tą zbrodnią, życie biegnie dalej. W hotelowych pokojach śledzimy wiadomości CNN i FOX News, wojna z Irakiem jest chyba nieunikniona.
Za kilka dni jedziemy na pustynię Hegew, nad Morze Martwe i do niepewnej acz pięknej i kultowej dla świata Jerozolimy, ale na razie cieszymy się pięknem i luksusem Eilatu, tu życie toczy się normalnie, w lokalach potańcówki, dyskoteki. Przy okazji delektuję się izraelskimi specjałami likierem Sabra, unikatowy likier czekoladowo-pomarańczowy, charakterystyczny trunek Izraela i wyśmienitymi piwami słynnymi na świecie Maccabee Beer i Gold Star Beer.
Przy okazji o rynku piwa w Izraelu, oprócz wymienionych piw rodzimych wszędzie spotyka się tu kilka odmian Tuborga i Carlsberga, ekspansja piw duńskich!, to główne piwa importowane, także można spotkać Heinekena i Guinnessa. Polska wódka Wyborowa jest tu bardzo droga! w porównaniu do cen wódek izraelskich. Kuchnia nam odpowiada, je się tu wszystko, dużo rozmaitych sałatek! Gorąco!, aby się nie odwodnić dosłownie wszyscy noszą ze sobą doskonałe wody mineralne niegazowane! Eden i San Benedetto, wód gazowanych (Soda) prawie nikt tu nie pija. Doskonałe sery, nabiał, ryby, warzywa i owoce także stanowią uzupełnienie menu.
Nie zapomnę doskonałych zabaw w nadmorskim angielskim pubie „Pod Trzema Małpami” i ja także znalazłem sobie uroczą kawiarenkę do której chodziłem na zimnego Maccabee z zaprzyjaźnioną dziennikarką Basią, gdzie mogliśmy słuchać przepięknych melodii izraelskich np. „Halleluya” czy „Hevenu Shalom Alechem”. Życie zaczyna się tu nocą!
Polecam wszystkim Izrael, tu każdy znajdzie coś dla siebie, góry, morza w tym unikatowe Morze Martwe, liczne skanseny, parki przyrody, miasta zabytkowe, miasta kultu wszystkich religii. Turystyka w Izraelu to potężny przemysł, atrakcji jest tu wiele! to najpiękniejsze miejsca na świecie, jeśli jest gdzieś raj to właśnie tu! W następnej części mojej relacji o naszych wypadach w ciekawe miejsca rajskiego Eilatu i okolic. Najlepsze dopiero przed nami.
Składam gorące podziękowania dla naszego przyjaciela Yehudy Shena - opiekuna z Izraelskiego Ministerstwa Turystyki, wszelkie niespodzianki były jego zasługą!
Artykuł wyświetlono 1882 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›