?Likier Vojkovska horka i inne?
Cóż, w Polsce produkcją wszelkich alkoholi zajmują się z reguły duże fabryki i rozlewnie, nawet już tak słynna „ Łącka śliwowica ”, wciąż nie może wyjść z podziemia, a po prawnym zatwierdzeniu jej produkcji, mogła by stanowić lokalną atrakcję, i dać wszystkim niezły dochód. W lokalnych małych społecznościach Niemiec, Austrii, Francji, Czech i innych krajów, takich wytwórni likierów, śliwowicy, win, małych rodzinnych browarów jest dosłownie setki! Są one magnesem przyciągającym turystów, tak samo jak regionalne wytwórnie serów, wędlin, piekarnie ...
Regiony, miasteczka, wioski agroturystyczne oferują wszystko to co mają najlepszego. Unikatowe stare receptury, niepowtarzalny smak, naturalne zdrowe składniki sprawiają że turysta tam wraca, aby zasmakować ponownie lokalnych specjałów, i wszelkiej innej oferowanej gościnności. U nas barierą dla takich inicjatyw są często nieżyciowe przepisy zabraniające małej rodzinnej produkcji, o reklamie napojów już nie wspomnę.
Przypomnę że unikatowy skład smakowitego likieru „Vojkovska horka”, stanowią 53 ekstrakty ziołowe (lokalnych ziół), recepturę tą opracował przed wojną Rudolf Glesinger. Produkcję podjął ponownie w oparciu o stare przepisy w roku 1997 Milan Kwaczek, w nowo otwartej restauracji „U zająca”, by dalej założyć wytwórnię likieru „Likerka Kwaczek”.
Vojkovska horka - jest słynna już nie tylko w Czechach, chwalą ją turyści i chętnie po nią do Fridka Mistka przyjeżdżają. I my przed wojną mieliśmy na Podbeskidziu i Żywiecczyźnie wiele lokalnych wytwórni likierów!, np. znana fabryka likierów i piwa Ale, Blattana w Skoczowie, likiery Zygfryda Gesslera z Bielska, słynny ziołowy specjał Altvater, wódki i likiery Adolfa Frankela & Syna z Białej, likiery Jakuba Haberfelda z Oświęcimia, słynny likier ziołowy „Góral” – specjał Fabryki Likierów i Wódek Polskich B. Staiera i Syna z Milówki!, wyśmienite likiery wytwarzał także bielski browar ABB! (czy słusznie zamknięty w latach 90-tych?).
Jeszcze w latach 80-tych zachwycaliśmy się szlachetnymi winami owocowymi z żywieckiej przetwórni „Las”, słynne wina z czarnej porzeczki, ostrężyn, malin... w pękatych oplatanych sznurem butelkach, żywiecki specjał! Cóż „Lasu” już nie ma, choć inne podobne polskie przetwórnie owocowe robią kokosowe interesy!
Browar Żywiecki i BROWAMATOR na tegorocznym święcie „Festiwal Piwowarów” (Żywiec 14.06.2003.) przyznał nagrody na najlepsze piwo domowe! – czyżby powrót browarów domowych, rodzinnych?! Co w temacie kulinarnym prócz kwaśnicy, oscypków i piwa żywieckiego zaoferujemy turystom na Żywiecczyźnie i Podbeskidziu, po wejściu Polski do Unii Europejskiej, a no pomyślmy już teraz, warto wskrzesić wiele przepisów!
Artykuł wyświetlono 2806 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›