Prawie pięćset interwencji, w większości narciarskich - to podsumowanie zimowych ferii w Beskidach. "Mimo że tej zimy nie można porównywać z ubiegłym sezonem, to pracy było dużo" - powiedział Radiu Bielsko naczelnik beskidzkich ratowników GOPR, Jerzy Siodłak. I dodał, że przez półtora miesiąca beskidzkie kurorty w Szczyrku, Wiśle i Korbielowie odwiedziło sporo turystów. Goprowcy wzywani byli głównie do wypadków narciarzy na stokach.