Jak nas poinformował Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy UM, negocjacje w tej sprawie są już bardzo zaawansowane. Rozmowy nad ponownym uruchomieniem strefy prowadzone są z... Intelparkiem, czyli firmą, która do tej pory zajmowała się obsługą miejskich parkingów w centrum Bielska-Białej.
- Argumentów przemawiających za takim rozwiązaniem jest kilka - wyjaśnia Tomasz Ficoń. - Przede wszystkim w dalszym ciągu Intelpark ma zezwolenie z Urzędu Zamówień Publicznych na prowadzenie takiej działalności. Miasto nie musi więc uruchamiać całego mechanizmu związanego z ogłaszaniem nowego przetargu. Poza tym automatycznie rozwiązana zostanie kwestia kart chipowych i tego kto ma mieszkańcom zwrócić pieniądze za kaucje, ponieważ karty na powrót staną się częścią systemu. Ponadto wyłonienie nowej firmy zarządzającej strefą oznaczałoby likwidację już istniejących parkomatów, które są majątkiem gminnym. Jego wartość szacuje się na prawie dwa miliony złotych. Jednym słowem, Intelpark jest rozwiązaniem najprostszym i najtańszym.
Jak wynika z naszych informacji, prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult postawił Intelparkowi twarde warunki. Firma miałaby uzupełnić parkomaty o urządzenia wrzutowe na bilon, tak aby cała strefa była obsługiwana dwusystemowo, a kierowcy mogli za postój samochodu zapłacić bądź elektronicznymi punktami, bądź pieniędzmi. Powtórne przejęcie obsługi przez dotychczasową firmę wiązałoby się również z przekazaniem na rzecz gminy prawa do używania kart chipowych oraz rozwiązań elektronicznych. Intelpark zająłby się jedynie obsługą techniczną urządzeń za określoną w umowie odpłatnością miesięczną, a nie, jak było do tej pory, za procent - i to znaczny - wpływów z działania strefy.
To właśnie przyjęcie dwóch ostatnich warunków nie bardzo uśmiecha się spółce, która chciałaby żeby jej wynagrodzenie było ustalane procentowo, w zależności od wpływów. I te kwestie są obecnie negocjowane.
Zdaniem Tomasza Ficonia inne rozwiązania od zaproponowanych przez kierownictwo miasta mają małe szanse akceptacji. - Rozmowy wchodzą w ostateczną fazę. Najpóźniej za dwa tygodnie będzie wiadomo, czy negocjacje zakończyły się porozumieniem. Jeśli nie, miasto ogłosi przetarg. W przypadku wypracowania wspólnego stanowiska uruchomienie strefy powinno zająć około miesiąca - twierdzi rzecznik ratusza. (ska)