Z dwugodzinnym opóznieniem rozpoczęła pracę kopalnia Budryk w Ornontowicach niedaleko Mikołowa. Zgodnie z zapowiedziami, związek Sierpień 80 przeprowadził w kopalni strajk ostrzegawczy, m.in. blokując zjazd górników z porannej zmiany na dół. Zarząd uznał strajk za nielegalny i zamierza domagać się od związku pokrycia strat. Jak powiedział rzecznik kopalni Mirosław Kwiatkowski, związkowcy z Sierpnia 80 uniemożliwili zjazd na dół wszystkim pracownikom - w sumie dwie godziny później zjechało ok. 800 osób; niewielu pracowników zjechało innym szybem. Dyrekcja kopalni nie próbowała przerwać blokady, aby nie doszło do przepychanek.Z całą pewnością będziemy dążyć do zrekompensowania poniesionych strat, tak jak czynimy to w przypadku podobnego strajku, do którego doszło w zeszłym roku. Wówczas półtoragodzinny protest spowodował ok. 170 tys. zł strat, teraz może to być jeszcze więcej, choć trudno na razie o precyzyjne szacunki - powiedział rzecznik.