WYWIAD TRENERA KREBOKA PO MECZU Z GWARDIĄ WROCŁAW
Wrocław. Niesłychanie ciężko przyszło wyjazdowe zwycięstwo siatkarkom BKS Aluprof nad Gwardią. Po pierwszych dwóch wygranych setach wydawało się, że wynik 3:0 dla bielszczanek to tylko formalność. Nic bardziej złudnego. Miejscowe dopiero wówczas pokazały "lwi pazur". - Do teraz mam mokrą koszulę i trzęsą mi się ręce - powiedział żartobliwie Wiktor Krebok, szkoleniowiec bielskich siatkarek.- Wszystko dobrze się układało, ale w trzecim secie Gwardia zaczęłą świetnie bronić w polu. Nas z kolei dopadła zadyszka, krtóra wynika z faktu, że większa część drużyny jest mniej lub bardziej przeziębiona. Przy tym po prostu opuścił nas fart. Owszem, dopadliśmy wrocławianki, ale później jakaś "czapa", jakaś "kiwka" i było po secie. W ostatnim, piątym szliśmy po równo, aż Gwardia odskoczyła nam na 13:11. Zdołaliśmy się z tego podnieść, a kończące trafienie zadała Aśka Staniucha - skomentował lapidarnie przebieg meczu W.Krebok.
Z przytoczonego opisu wynika, że dzisiejszy rezultat dla bielszczanek, to bardziej zdobyte dwa punkty, niż jeden stracony.
Trzeba także pamiętać, że to trzeci zwycięski mecz BKS Aluprof pod trenerską wodzą W.Kreboka i Arkadiusza Jaska.
Już za tydzień następna, wyjazdowa konfrontacja w LSK. BKS zmierzy się z Białymstoku z tamtejszym AZS.
źródło: sportowebeskidy.pl
Trzeba także pamiętać, że to trzeci zwycięski mecz BKS Aluprof pod trenerską wodzą W.Kreboka i Arkadiusza Jaska.
Już za tydzień następna, wyjazdowa konfrontacja w LSK. BKS zmierzy się z Białymstoku z tamtejszym AZS.
źródło: sportowebeskidy.pl
Artykuł wyświetlono 1096 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›