Bielsko-Biała. Zespoły BKS Aluprof i Dialog Gwardii Wrocław dzieli, aż siedem punktów różnicy i tylko jedna pozycja w tabeli Ligi Siatkówki Kobiet. Ligowy ranking po I rundzie rozgrywek wyraźnie się podzielił. Już teraz jasno widać kto będzie walczyć o zaszczyty, a kto o utrzymanie w krajowej elicie siatkarek. Na inaugurację sezonu 2006/2007 BKS pokonał Gwardię 3:1, ale przyznać trzeba, że zawodniczki trenera Rafała Błaszczyka wywarły na obserwatorach tej potyczki całkiem dobre wrażenie. Ostatnio jednak forma "gwardzistek" wyraźnie opadła. Po klęsce w Bydgoszczy, sztab szkoleniowy Gwardii podjął decyzję o wyjeździe zespołu na mini-zgrupowanie do Szczyrku.

Rafał Błaszczyk (Dialog Gwardia Wrocław): - Nawet nie odbudowa formy fizycznej była głównym celem naszego przyjazdu do COS w Szczyrku. Chodziło przede wszystkim o przerwanie codziennej, treningowej monotonii i zmianę klimatu. Wcale nie trenujemy więcej niż we Wrocławiu. Mamy za to więcej czasu na porządną odnowę biologiczną i odpoczynek. Nawet jeśli nie w najbliższym meczu z Bielskiem, to w obliczu rundy rewanżowej przyniesie to pożądany efekt. A BKS? Zasługuje na szacunek i uznanie. W końcu to stara, dobra firma, bez względu na prezentowaną w danym momencie dyspozycję. A my chcemy po prostu zagrać dobre zawody i pokazać się przed naszą publicznością.

Bielszczanki, podobnie jak "gwardzistki" spędziły tydzień na treningach w hali COS-u. W obiekcie przy ul. Rychlińskiego odbywały się w tym czasie targi edukacyjne, stąd chwilowa przeprowadzka bielszczanek do Szczyrku. W drużynie BKS-u nie ujrzymy do końca sezonu, wypożyczonej do AZS-u Poznań - Małgorzaty Cieśli. Prawdpodobnie nie zdąży wrócić ze Stambułu środkowa, Fatma Duygu Sipahioglu, która udała się w rodzinne strony, aby przedłużyć polską wizę. Jej brak nie powinien być jednak odczuwalny. Zwłaszcza jeśli bielskie siatkarki zagrają przynajmniej na takim poziomie jak w konfrontacjach z Centrostalem i Gedanią.

Wiktor Krebok (BKS Aluprof Bielsko-Biała) - W mijającym tygodniu popracowaliśmy głównie nad odbudowaniem dobrej atmosfery. Jasne, że poświęciliśmy dużo czasu na ćwiczenie elementów techniki, gry w pewnych ustawieniach itp., ale podniesienie morale drużyny powinno najszybciej przynieść efekty. A wynik meczu z Gwardią? Nie jestem wróżką. Oby jak najlepszy dla nas. A najwyższa forma i tak ma przyjść na play-off.

Przed jutrzejszym meczem Gwardia zajmuje szóste miejsce w tabeli LSK, a bielszczanki są notowane są o jedno oczko wyżej, przy jednym mececzu zaległym.
Siatkarki BKS-u wyjeżdżają do Wrocławia w dniu meczu, a początek spotkania nastąpi o godz. 17:00. Same zawodniczki nie ukrywają, że bardzo liczą na wsparcie i doping ze strony bielskich kibiców.

Tutaj portal sportowebeskidy prezentuje przewidywalne składy obu drużyn w formie graficznej.
źródło: sportowebeskidy.pl

WYSTARCZY SIĘ PRZEŁAMAĆ??  O MECZU GWARDIA WROCŁAW-BKS ALUPROF BIELSKO-BIAŁA

Zgrupowanie w Szczyrku, pożyteczny i wygrany sparing z aspirującą do Ligi Siatkówki Kobiet ekipą Wisły Kraków na pewno wpłynęła pozytywnie na psychikę wrocławianek. A zarówno ich przygotowanie mentalne jak i spore umiejętności sportowe będą potrzebne, aby nawiązać walkę z niezwykle utytułowaną ekipą z Bielska – Białej. Podopieczne Wiktora Kreboka najwyraźniej spadek formy mają już za sobą, a ostatnie zdecydowane wygrane w konfrontacjach z zespołami z Bydgoszczy i Gdańska zdają się tę tezę potwierdzać.
Wrocławianki miały zdecydowanie dobre chęci i ambicje sportowe, ale z optymistycznych założeń urywania punktów silnym rywalom niewiele wyszło. Szczególnie ostatnie spotkanie w Bydgoszczy miało na tyle jednostronny przebieg, że sztab szkoleniowy postanowił „wzmocnić” zawodniczki w czasie krótkiego obozu w Szczyrku, aby pozwolić zapomnieć im o ostatnich występach i rozpocząć kolejną rundę rozgrywek z pozytywnym nastawienieWrocławianki miały zdecydowanie dobre chęci i ambicje sportowe, ale z optymistycznych założeń urywania punktów silnym rywalom niewiele wyszło. Szczególnie ostatnie spotkanie w Bydgoszczy miało na tyle jednostronny przebieg, że sztab szkoleniowy postanowił „wzmocnić” zawodniczki w czasie krótkiego obozu w Szczyrku, aby pozwolić zapomnieć im o ostatnich występach i rozpocząć kolejną rundę rozgrywek z pozytywnym nastawieniem. Było to zdecydowanie potrzebne, bo jak twierdził szkoleniowiec Gwardii „w zespół zaczęła się wkradać apatia”, a przed wrocławiankami sporo trudnych spotkań.

O zawodniczkach z Bielska-Białej można chyba już powiedzieć, że wróciły do gry. Zespół składający się z zawodniczek z najwyższej krajowej półki zdecydowanie w potyczkach z silniejszymi rywalami zawodził. Kulminacyjna okazała konfrontacja z zespołem z Kalisza, gdzie bielszczanki sprawiały wrażenie, jakby największym ich marzeniem było zejście z parkietu i powrót do domu. Kaliszanki zresztą to marzenie spełniły. W kolejnym spotkaniu na ławce trenerskiej ujrzeliśmy już nowego szkoleniowca Wiktora Kreboka, który pytany o oczekiwania swojego zespołu, odrzekł prosto: „Nie lubię przegrywać”. Jak wskazują dwie ostatnie kolejki jego podopieczne robią wszystko, aby tych oczekiwań nie zawodzić. Nie da się ukryć, że to właśnie one przyjeżdżają do Wrocławia w roli niekwestionowanych faworytek i bardzo trudno będzie gwardzistkom o niespodziankę w spotkaniu z ligowym potentatem. Ekipa z Bielska w swojej najwyższej dyspozycji to zespół kompletny, bowiem atakujące Anna Podolec, Katarzyna Jaszewska i Joanna Staniucha-Szczurek to zawodniczki najwyższej klasy, które potrafią decydować o obliczu spotkania. Nie wolno zapomnieć także o doświadczonych środkowych Jolancie Studziennej i Edycie Kucharskiej, która po powrocie na swoją koronną pozycję środkowej wydaje się być jeszcze groźniejsza i wszechstronniejsza niż do tej pory, jako że gra na ataku pozwoliła jej na rozwój innych elementów siatkarskiego rzemiosła. W obronie dominuje także zespół z Bielska-Białej – a dylemat przed trenerem spory, bowiem o miejsce w pierwszej szóstce aspirują stabilna w przyjęciu Mariola Wójtowicz i pewnie broniąca Paulina Maj.

Na taki luksus nie może sobie niestety pozwolić szkoleniowiec Gwardii - Rafał Błaszczyk, ale ma w swoich szeregach zawodniczki, które już w pierwszej rundzie w meczu przeciwko ekipie z Bielska-Białej pokazały momenty wyrównanej gry. Cieszyć może na pewno powrót do gry „Małej” – czyli Agnieszki Jagiełło, zawodniczki, która w poprzednim sezonie wysoko plasowała się w statystykach najlepiej przyjmujących i powinna być wzmocnieniem w przyjęciu zagrywki – elemencie newralgicznym wrocławianek. Gwardzistki na pewno nie zamierzają tanio skóry sprzedać i znając ich ambicję sportową, będą walczyły do ostatniej piłki. Warto dodać, że frekwencja na ostatnich meczach we wrocławskiej Orbicie dopisuje na tyle, że można wreszcie nie bez przesady mówić o „siódmym” zawodniku na boisku. To z pewnością będzie dodatkowo niosło wrocławianki w tym spotkaniu, które zapowiada się niezwykle emocjonująco. A i stawka jego jest spora, bowiem wygrana bielszczankom gwarantuje kontakt z czołówką, a wrocławiankom utrzymanie solidnego, szóstego miejsca. Wrocławiankom wystarczy się przełamać…
m. Było to zdecydowanie potrzebne, bo jak twierdził szkoleniowiec Gwardii „w zespół zaczęła się wkradać apatia”, a przed wrocławiankami sporo trudnych spotkań.

O zawodniczkach z Bielska-Białej można chyba już powiedzieć, że wróciły do gry. Zespół składający się z zawodniczek z najwyższej krajowej półki zdecydowanie w potyczkach z silniejszymi rywalami zawodził. Kulminacyjna okazała konfrontacja z zespołem z Kalisza, gdzie bielszczanki sprawiały wrażenie, jakby największym ich marzeniem było zejście z parkietu i powrót do domu. Kaliszanki zresztą to marzenie spełniły. W kolejnym spotkaniu na ławce trenerskiej ujrzeliśmy już nowego szkoleniowca Wiktora Kreboka, który pytany o oczekiwania swojego zespołu, odrzekł prosto: „Nie lubię przegrywać”. Jak wskazują dwie ostatnie kolejki jego podopieczne robią wszystko, aby tych oczekiwań nie zawodzić. Nie da się ukryć, że to właśnie one przyjeżdżają do Wrocławia w roli niekwestionowanych faworytek i bardzo trudno będzie gwardzistkom o niespodziankę w spotkaniu z ligowym potentatem. Ekipa z Bielska w swojej najwyższej dyspozycji to zespół kompletny, bowiem atakujące Anna Podolec, Katarzyna Jaszewska i Joanna Staniucha-Szczurek to zawodniczki najwyższej klasy, które potrafią decydować o obliczu spotkania. Nie wolno zapomnieć także o doświadczonych środkowych Jolancie Studziennej i Edycie Kucharskiej, która po powrocie na swoją koronną pozycję środkowej wydaje się być jeszcze groźniejsza i wszechstronniejsza niż do tej pory, jako że gra na ataku pozwoliła jej na rozwój innych elementów siatkarskiego rzemiosła. W obronie dominuje także zespół z Bielska-Białej – a dylemat przed trenerem spory, bowiem o miejsce w pierwszej szóstce aspirują stabilna w przyjęciu Mariola Wójtowicz i pewnie broniąca Paulina Maj.

Na taki luksus nie może sobie niestety pozwolić szkoleniowiec Gwardii - Rafał Błaszczyk, ale ma w swoich szeregach zawodniczki, które już w pierwszej rundzie w meczu przeciwko ekipie z Bielska-Białej pokazały momenty wyrównanej gry. Cieszyć może na pewno powrót do gry „Małej” – czyli Agnieszki Jagiełło, zawodniczki, która w poprzednim sezonie wysoko plasowała się w statystykach najlepiej przyjmujących i powinna być wzmocnieniem w przyjęciu zagrywki – elemencie newralgicznym wrocławianek. Gwardzistki na pewno nie zamierzają tanio skóry sprzedać i znając ich ambicję sportową, będą walczyły do ostatniej piłki. Warto dodać, że frekwencja na ostatnich meczach we wrocławskiej Orbicie dopisuje na tyle, że można wreszcie nie bez przesady mówić o „siódmym” zawodniku na boisku. To z pewnością będzie dodatkowo niosło wrocławianki w tym spotkaniu, które zapowiada się niezwykle emocjonująco. A i stawka jego jest spora, bowiem wygrana bielszczankom gwarantuje kontakt z czołówką, a wrocławiankom utrzymanie solidnego, szóstego miejsca. Wrocławiankom wystarczy się przełamać…

źródło :www.sportowefakty.pl