na szczęście nie pojawiły się nawet podejrzenia obecności wirusa wywołującego chorobę. Choroba pojawiła się w Niemczech, na razie do Polski nie dotarła, to dlatego przebadano tylko krowy i owce importowane z krajów zachodnich, Niemiec i Holandii. Jest wyjątkowo groźna, zwierzęta dostają wysokiej gorączki, język im sinieje (stąd nazwa choroby), szybko umierają. Weterynarz uspokaja. - To typowo zwierzęca choroba, na ludzi się nie przenosi.
Źródło: Dziennik Zachodni