Pokrywa śnieżna leżąca w Beskidach zaledwie od kilku dni zaczęła topnieć. Wiał też bardzo silny, chwilami porywisty wiatr. Na Żywiecczyźnie wiejący w podmuchach nawet do ponad 100 km/h sporo narozrabiał. W Korbielowie połamane drzewa zatarasowały dojazd do przejścia granicznego, w Lipowej silny podmuch zerwał prawie cały dach dwupiętrowego budynku.
Dziennik Zachodni