Wczorajszy mecz na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej odbył się przy prawie pełnej widowni. Wreszcie zobaczyliśmy „Górali”, którzy walczą. Na boisku trudno było odgadnąć, kto jest beniaminkiem, a komu marzy się korona mistrza Polski.
 
Zawodnicy obu ekip wybiegli na murawę jakby nieco stremowani. Być może przyczyną tej nieśmiałości była obecność Franciszka Smudy. Selekcjoner reprezentacji Polski nie po raz pierwszy zdecydował się zasiąść na trybunach stadionu przy ul. Rychlińskiego. Czyżby w orbicie zainteresowania "Franza" ponownie znalazł się Łukasz Mierzejewski?
 
Po dwóch poprzednich porażkach z drużynami z końca tabeli, piłkarze Podbeskidzia pokazali wreszcie ducha sportowej walki. Aktualny wicelider ekstraklasy powinien ten mecz wygrać, jeśli chce dotrzymać kroku Legii w rywalizacji o tytuł mistrza Polski. Tymczasem spotkanie w Bielsku-Białej zakończyło się podziałem punktów. Bielszczanie walczyli ze Śląskiem jak równy z równym i mogli nawet pokusić się o zwycięstwo (nasza relacja z meczu - Górale podzieli się punktami).
 
Foto: Bartłomiej Budny