Renowacja starego samochodu to mrówcza i pracochłonna robota, remont trwa nieraz rok i dłużej, zdobycie nietypowych już części jest także czasochłonne, ale satysfakcja z odrestaurowanego modelu i wyjazd nim na ulicę to prawdziwa i niezapomniana frajda!. W ich planach jest zdobycie jeszcze Warszawy M-20 „garbusa” i niezwykle rzadkiego już modelu pick-up - najbardziej poszukiwanego przez kolekcjonerów !, mieliby wówczas wszystkie modele tej marki.
Kompletnym dla mnie zaskoczeniem jest jakość odrestaurowanego auta, Warszawa była rozebrana do ostatniej śrubki i od podstaw odnowiona, efektem tego jest zupełnie nowe auto w 90% oryginalne. Rodzina Majiczków niezwykle profesjonalnie potraktowała remont tego samochodu, syn Mirosław prowadził dziennik remontowy oraz dokumentację fotograficzną gdzie można prześledzić wszystkie fazy remontu. Trzeba tu wspomnieć o dojeżdżającym z Katowic trzecim synu Grzegorzu, który także ma tu swój wkład no i o małżonce p. Elżbiecie która okazała przedsięwzięciu wiele cierpliwości i zrozumienia, ... do dzisiaj nie mogę zrozumieć dlaczego nasza Mazda stoi pod chmurką a Warszawa w garażu, jest traktowana jak rasowy koń wyścigowy!. Spadkobiercą auta zostanie najmłodszy syn Bartłomiej, uczeń Technikum Mechanicznego w Żywcu, już teraz świetny elektryk, całą instalację w Warszawie to on zrekonstruował. Warszawa doczekała się już fan klubów, ma zjazdy „gwiaździste”, gdzie spotykają się właściciele tych pojazdów, tak więc możemy podziwiać oryginalne w 90% samochody jak i różne czasami niezwykle szokujące przeróbki i tuningi. Postęp motoryzacyjny jest ogromny i ani się obejrzeliśmy jak wyzłomowano prawie wszystkie samochody tej marki, które w latach 50 i 60 tych były pionierem polskiej motoryzacji.
Warszawa była samochodem produkowanym od roku 1957 do roku 1973 w kilku odmianach silników (dolno i górno zaworowe) i w kilku wersjach nadwoziowych (sedan, kombi, pick-up) i specjalistycznych (sanitarka, milicja, taxi), wykorzystywana w wielu służbach. We Frankfurcie n/M u kolekcjonerów niemieckich, widziałem tuning Warszawy pick-upa, obłęd!. Podstawowym modelem był M-20 modele 201/202 i nowsze 203/204, przemianowane później na 223/224, ze względu na protest firmy Peugeot, która obwiniała FSO za naruszenie ich numeracji modeli. Warszawa to auto licencyjne czyli radziecka „Pobieda”, ta z kolei produkowana była w Z.S.R.R., na bazie technologii amerykańskich. Pamiętam gdy miałem 16 lat, był rok 1966, robiłem prawo jazdy III kat. (za pozwoleniem rodziców) i właśnie na Warszawie M-20 zdawałem egzamin, do dzisiaj nie mogę zapomnieć długiej maski która ograniczała widoczność i dźwigni zmiany biegów linkowej przy kierownicy, znalezienie odpowiedniego biegu często graniczyło z cudem. Na silnikach i mechanizmach Warszawy powstawały konstrukcje pierwszych polskich samochodów dostawczych Nysy i Żuka. Dobrze się składa że tacy pasjonaci jak pan Władysław Majiczek, rekonstruują, polskie samochody o których zapewne by zupełnie zapomniano, wszak moda na rekonstrukcje i kolekcjonerstwo starych samochodów głównie obejmuje zagraniczne marki. Warszawa kiedyś była eksportowana do...Chin (gdzie była limuzyną rządową), do krajów Ameryki Południowej, Azji a nawet wysoko zmotoryzowanych krajów europejskich!. Był to w opinii kierowców samochód nie do zdarcia, idealny na taxi gdzie obok Wołgi i Mercedesa był niezawodnym samochodem. Jak była Warszawa? - ciężka, wielka, paliła sporo, napęd klasyczny na tylną oś, z przodu wielka wspólna kanapa, wew. silnika prawie nie było słychać!, ale „jak się fura rozhulała, to szła jak burza” – tak mówili o niej z sentymentem kierowcy. W Ośrodku Badawczo Rozwojowym FSO w Warszawie powstawały nowe modele Warszawy, nawet znany włoski stylista zaprojektował do niej nowoczesne nadwozie, robiąc z niej niezwykle udaną limuzynę lecz auto było całe przestarzałe z silnikiem włącznie, nie opłacało się w ten typ auta inwestować. FSO zakupiło włoską licencję Fiata 125, wówczas auta nowoczesnego i taniego w eksploatacji. Tak pokrótce można by opisać dzieje staruszki Warszawy. Pan Władysław zaprezentuje swój samochód jako ciekawostkę na tegorocznych kwietniowych Targach Motoryzacyjnych w Bielsku Białej, zapraszam już teraz do obejrzenia staruszki Warszawy, jak nowej!
Odbyłem jazdę próbną tym samochodem, jestem mile zaskoczony, wspomnieć trzeba że państwo Majiczek mają do tego samochodu obszerną, oryginalną dokumentację techniczną!. Tu przekazuję apel, aby napisali do redakcji (na nazwisko p. Wł. Maiczka) pasjonaci starych samochodów, którzy mają do upłynnienia części do starych samochodów lub całe stare auta, może da się je zrekonstruować!. Należy się cieszyć że są tacy sympatycy starych samochodów jak pan Władysław Majiczek z synami, którzy przywracają starym samochodom dawne piękno, by uchronić je od zapomnienia!.