Budżet Bielska-Białej na 2007 rok został przyjęty. Dochody zaplanowano na ponad 492 miliony złotych, wydatki - to ponad 557 milionów. I właśnie ten deficyt wzbudził dyskusję na sesji rady. Radni PIS-u byli przeciwni przyjęciu budżetu. Roman Matyja chciał dyskusję nad nim przesunąć. Prezydent miasta, Jacek Krywult ostro ripostował, że miasto musi się rozwijać, a inwestycje są możliwe dzięki kredytom. Ostatecznie 17 radnych było ZA, a ośmiu rajców z Prawa i Sprawiedliwości głosowało PRZECIW.