Z kredytem w tle
Budżet Bielska-Białej na 2007 rok został przyjęty. Dochody zaplanowano na ponad 492 miliony złotych, wydatki - to ponad 557 milionów. I właśnie ten deficyt wzbudził dyskusję na sesji rady. Radni PIS-u byli przeciwni przyjęciu budżetu.
Roman Matyja chciał dyskusję nad nim przesunąć.
Prezydent miasta, Jacek Krywult ostro ripostował, że miasto musi się rozwijać, a inwestycje są możliwe dzięki kredytom.
Ostatecznie 17 radnych było ZA, a ośmiu rajców z Prawa i Sprawiedliwości głosowało PRZECIW.
Artykuł wyświetlono 981 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
Barthez
Ci z PiS chcieli by wszystko robić tak jak oni chcą. Ale jest demokracja i nic nie mogą zrobić (na nasze szczęście). Niech wezmą ukrucą pieniądze na administracje prezydencką która miała być dużo tańsza.

Klauzula informacyjna ›