Pracę załatwiał Jan Mucha, dyrektor biura Piotra Smolany, posła Samoobrony. Szybko się okazało, że Mucha był skazany za fałszowanie dokumentów i szantażowanie uczennicy szkoły średniej opublikowaniem jej nagich zdjęć w internecie. Sprawa jest w apelacji.

Mucha miał też kazać zatrudnić Smolanie niejaką Lilianę Potocką - byłą handlarkę z bielskiego targu.

Pracownik biura Smolany: "Obie dziewczyny, i Potocka, i ta druga, dostały pracę dzięki sypianiu z Muchą. Potocka była w zażyłych stosunkach z posłem Samoobrony Andrzejem Grzesikiem, z Andrzejem Lepperem i wiceszefem partii Stanisławem Łyżwińskim" - mówi "Gazecie Wyborczej".

Źródło: www.gazetawyborcza.pl