BKS PO TURNIEJU W BARANOWICZACH
BKS Aluprof Bielsko-Biała wygrał na turnieju w Baranowiczach wszystkie spotkania i awansował do 1/8 finału Pucharu Top Teams. W tej fazie rywalizacji zagra z CSKA Moskwa. "Zechcemy wykorzystać wiedzę naszych zawodniczek grających w lidze rosyjskiej - powiedział trener bielszczanek Jacek Skrok. - Rywal jest na pewno mocny, ciekawy, ale na razie nic o nim nie wiemy."
CSKA Moskwa było rozstawione w rozgrywkach. Znając siłę rosyjskich zespołów kobiecych BKS Aluprof Bielsko-Biała nie będzie miał łatwej przeprawy.
W turnieju w Baranowiczach bielszczanki w ostatnim spotkaniu pokonały miejscowy Atlant 3:1 (25:18, 22:25, 25:19, 25:17). We wcześniejszych meczach polski zespół wygrał z AEL Limassol 3:0 (25:16, 25:16, 25:13) i Vanajan Hameenlina 3:2 (31:33, 25:23, 22:25, 25:15, 15:8).
"W meczu z gospodyniami więcej było stresów, nerwów i niewiadomych - powiedział po turnieju Jacek Skrok. - Po doświadczeniach z piątku i soboty obawialiśmy się trochę sędziowania. Okazało się, że niepotrzebnie. Jak się okazuje najwięcej kłopotów sprawiły nam Finki. Do pewnego momentu sprytnie obijały nasz blok i był problem. Potem rozgryźliśmy rywalki i gra odbywała się pod nasze dyktando." Po meczu zdobywczynie Pucharu Polski wsiadły do autokaru i ruszyły w drogę do Mielca, gdzie we wtorek rozegrają zaległy mecz trzeciej kolejki.
"Chcemy być w Mielcu na rano w poniedziałek" - powiedział trener BKS-u. - Czeka nas długa droga."
źródło: lsk.net.pl
CSKA Moskwa było rozstawione w rozgrywkach. Znając siłę rosyjskich zespołów kobiecych BKS Aluprof Bielsko-Biała nie będzie miał łatwej przeprawy.
W turnieju w Baranowiczach bielszczanki w ostatnim spotkaniu pokonały miejscowy Atlant 3:1 (25:18, 22:25, 25:19, 25:17). We wcześniejszych meczach polski zespół wygrał z AEL Limassol 3:0 (25:16, 25:16, 25:13) i Vanajan Hameenlina 3:2 (31:33, 25:23, 22:25, 25:15, 15:8).
"W meczu z gospodyniami więcej było stresów, nerwów i niewiadomych - powiedział po turnieju Jacek Skrok. - Po doświadczeniach z piątku i soboty obawialiśmy się trochę sędziowania. Okazało się, że niepotrzebnie. Jak się okazuje najwięcej kłopotów sprawiły nam Finki. Do pewnego momentu sprytnie obijały nasz blok i był problem. Potem rozgryźliśmy rywalki i gra odbywała się pod nasze dyktando." Po meczu zdobywczynie Pucharu Polski wsiadły do autokaru i ruszyły w drogę do Mielca, gdzie we wtorek rozegrają zaległy mecz trzeciej kolejki.
"Chcemy być w Mielcu na rano w poniedziałek" - powiedział trener BKS-u. - Czeka nas długa droga."
źródło: lsk.net.pl
Artykuł wyświetlono 1155 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Barthez
Tak jak przewidziałem. Trzy mecze trzy zwycięstwa. Tylko co do jednego wyniku nie zgadłem. Mówiłem o 3:1 a było 3:2

Klauzula informacyjna ›