Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest fenomenem na skalę światową, który od 20 lat w styczniu jednoczy Polaków wokół jednego, wspólnego celu. W Bielsku-Białej znów nie było koncertu plenerowego, ale bielszczanie wczoraj nie skąpili grosza.
 
Tradycyjnie bielski finał WOŚP zorganizowali ratownicy medyczni PCK. Wczoraj w galerii Sfera II odbywały się różne pokazy oraz licytację drobnych przedmiotów, lecz największą atrakcją były dwa czworonogi: pies terapeuta Largo oraz pies policjant Ares. Psy wykazały się także największą skutecznością w zbieraniu pieniędzy. Kiedy Largo szedł z opiekunem na spacer po galerii, dzieci tłumnie podbiegały, aby wrzucić do puszki pieniądze rodziców i pogłaskać psa.
 
Bielszczanie jak co roku bardzo chętnie wspomagali Orkiestrę Jurka Owsiaka. Zauważyliśmy, że mniej więcej co drugi klient Sfery miał na odzieży naklejone serduszko WOŚP. Do zobaczenia za rok, gdyż Orkiestra będzie grała do końca świata i o jeden dzień dłużej.
 
Foto: Krzysztof Dubiel