Rozdrapywanie ran?
Wyrok uchylony, proces będzie się toczył od początku - to decyzja Sądu Apelacyjnego w procesie Mirosława Sz., skazanego na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Nauczyciel był opiekunem wycieczki tyskich licealistów, których w styczniu 2003 roku porwała pod Rysami lawina. Zginęło wtedy osiem osób. Sąd Okręgowy uznał, że nie da się udowodnić, iż opiekun i uczestnicy wyprawy sami podcięli lawinę, a więc nie można mówić o związku przyczynowym między śmiercią uczestników wycieczki a zachowaniem oskarżonego. Sąd Apelacyjny zakwestionował to, uznając, że taki związek istnieje. Marek Lesiak – adwokat oskarżonego - uważa, że kolejny proces będzie niepotrzebnym rozdrapywaniem ran. Wypadek z udziałem licealistów z Tychów to najtragiczniejsze zdarzenie w historii polskich Tatr.
Artykuł wyświetlono 1228 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›