Bielszczanie mają coraz większe wymagania finansowe. Nie chcą pracować za kilkaset złotych. Z Bielska Białej blisko jest do Czech i na Słowacje. Tam zarobki są nieco wyzsze niz w POlsce. Zdesperowane dyrekcje marketów piszą do bielszczan listy zapraszając ich do pracy. Bezrobocie w naszym mieście nalezy do najnizszych w kraju. Markety mają problem, juz niedługo gorączka przedświąteczna a pracowników jak na lekarstwo. Ogłoszenia w prasie niewiele dają. Stad pomysł wysyłania listów. "Znalazłam pod drzwiami oferty pracy juz od trzech hipermarketów, niedługo akwizytorzy zaczną pukać do naszych mieszkań i namawiać nas zebyśmy przyszli do pracy"..śmieje się Pani Katarzyna z bielskiego osiedla Karpackiego. Potrzebni są od zaraz kasjerzy, pomocnicy, osoby do obsługi hali. Proponowane zarobki to od 4.80 zł brutto do 7.20 za godzine.