Nie dość, że 13 dzień miesiąca, to jeszcze piątek. To połączenie przyprawia jedną czwartą Polaków o dreszcze. Ale są tacy, dla których feralny "piątek 13" wypada znacznie częściej, niż wynikałoby to z kalendarza. Co sprawia, że jednych dręczy złowieszcze fatum, a drugich omija szerokim łukiem? Czy są osoby, które w sposób szczególny przyciągają pecha? Okazuje się, że tak. Ale rzadko mamy do czynienia z ofiarą klasycznego pecha, czyli fatalnego zbiegu okoliczności, na które nie mamy wpływu. Owszem, wszyscy znamy takie przypadki, ale najczęściej nieszczęścia ściągamy na siebie sami. "Nie ma pechowców z urodzenia, ale są typy zachowań i sposoby myślenia, które pecha prowokują" - zaznacza dr Joanna Heidtman, socjolog i psycholog. Pech zwykle omija ludzi kreatywnych, gdyż wpadają oni na nietypowe rozwiązania, które otwierają przed nimi nowe możliwości i ułatwiają zabłyśnięcie w pracy. Rodzi się natomiast w głowach osób, które nie mają poczucia wpływu na własne życie. Są niepewne, zagubione lub zbyt leniwe, by wziąć swój los we własne ręce.