Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej aresztował dziś trzech bielszczan - 21-letniego Mateusza G. i jego 20-letnich kompanów - Grzegorza S. oraz Marcina M. pod zarzutem kradzieży kabli energetycznych z terenu stacji PKP Bielsko-Biała - Leszczyny, a przez to sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy kolejowej.

W nocy z środy na czwartek, kilka minut po północy policjanci komisariatu I zatrzymali Mateusza G. Sprawca zatrzymany został do kontroli drogowej w Bielsku-Białej przy ulicy Żywieckiej. Przed zatrzymaniem wyraźnie starał się uniknąć kontroli i na widok radiowozu skręcił w boczną uliczkę. Okazało się, że nie bez przyczyny - badanie alkomatem wykazało, że kierując pojazdem marki Fiat 126p miał we krwi 0,7 promila alkoholu. W trakcie kontroli pojazdu policjanci odnaleźli narzędzia służące do cięcia metalu, noże kuchenne, kombinerki i rękawice. Sam sprawca ubrany był natomiast w odzież roboczą i nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć funkcjonariuszom skąd wraca. Prawda wyszła na jaw już po chwili. Policjanci ustalili bowiem, że przed zatrzymaniem wraz z dwójką nieznanych wówczas jeszcze sprawców, skradł 35 metrów przewodów elektrycznych z terenu stacji kolejowej Bielsko-Leszczyny, powodując straty w wysokości 2600 złotych na szkodę PKP. Trafił do policyjnego aresztu, a jego pojazd odholowano na parking strzeżony.

Policjanci komisariatu I bardzo szybko ustalili, że zatrzymany dopuścił się kradzieży wraz 20-letnim Grzegorzem S. i jego rówieśnikiem Marcinem M. Obu sprawców zatrzymano już następnego dnia. Jak ustalono - przed zatrzymaniem wspólnicy Mateusza G. wypalili zwoje skradzionego kabla uzyskując w ten sposób 17 kg czystej miedzi. Złom sprzedali w jednym z bielskich punktów skupu metali kolorowych za kwotę 320 złotych. Ponieważ swoim działaniem sprawcy mogli doprowadzić do katastrofy kolejowej - oprócz odpowiedzialności za kradzież przewodów elektrycznych (czynu z art. 278§1 kodeksu karnego), poniosą także odpowiedzialność za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób - z art. 165§1 pkt 3 kodeksu karnego, za co może im grozić kara 8 lat pozbawienia wolności. Mateusz G. odpowie dodatkowo za kierowanie pojazdem w stanie nietrzezwości. Aresztowanie trójki złomiarzy jest efektem restrykcyjnego korzystania z obowiązującego prawa.

Policjanci sprawdzają teraz, czy zatrzymani mają na swoim koncie inne, podobne kradzieże, do których doszło w ostatnim czasie na terenach kolejowych. Tylko w trakcie ostatnich 3 miesięcy na terenie Bielska-Białej i powiatu bielskiego doszło do 50 podobnych kradzieży. Łupem złomiarzy padają głównie elementy infrastruktury kolejowej, kable telefoniczne, pokrywy studzienek kanalizacyjnych, a nawet znaki drogowe. Skutkiem jednej z takich kradzieży była śmierć dziecka, które wpadło do otwartej studzienki w Bielsku-Białej przy ulicy Wypoczynkowej.