Wczoraj ok. godz. 22 w Gemini Park rozległy się strzały. Szaleniec w ciemnych okularach z karabinem w rękach biegł wzdłuż pasażu i strzelał do przypadkowych klientów...

Na ziemię padło kilkadziesiąt osób. Część z nich wołała o pomoc, inni zakrwawieni leżeli nieprzytomni. Po pewnym czasie, do budynku wkroczyli antyterroryści, a wyszkolony policyjny pies złapał uciekającego szaleńca. Następnie teren sprawdziła policja i do akcji wkroczyli ratownicy medyczni, którzy zaopiekowali się rannymi. W tym czasie przed budynkiem strażacy rozkładali namioty dla poszkodowanych.

Każda z ofiar miała przypiętą kartkę z opisanymi obrażeniami, co zapewne ma ułatwiać pracę ratownikom interweniujacym przy takich zdarzeniach, jak to wczorajsze. Na szczęście, było ono tylko pozorowanym atakiem terrorystycznym, służącym jako ćwiczenie w ramach VI Międzynarodowych Mistrzostw w Ratownictwie Medycznym.
 
Długo przed rozpoczęciem akcji przed budynkiem centrum handlowo-rozrywkowego Gemini Park zgromadziła się bardzo liczna grupa gapiów. Osoby przejeżdżające obok, które nie wiedziały o ćwiczeniach, musiały zapewne być zszokowane widokiem dziesiątek pojazdów na sygnale. Zanim doszło do pozorowanego ataku, ok. godz. 20 przeprowadzono ewakuację obiektu. Klienci zostali poinformowani o ćwiczeniach i wydarzenia przebiegały w spokojnej atmosferze, lecz w trakcie ewakuacji zgubiło się dziecko. Szybko jednak udało się zlokalizować rodziców i oddać im zgubę.

Foto: Krzysztof Dubiel