Zabawa rozpoczyna się tradycyjnie od poloneza. Potem są przemówienia, szampan, toasty, ciepły posiłek, a po nim pierwszy taniec i... kolejne aż do białego rana. Podglądaliśmy, jak młodzież z "Asnyka" bawi się na studniówce w Sali Redutowej "Pod Orłem".

Styczeń jest miesiącem studniówek. Lokale specjalizujące się w organizowaniu tego typu imprez są tak oblegane, że na zabawy licealistów wykorzystuje sie nawet piątki. Uroczyste bale odbywają się na ok. 3-4 miesięce przed jednym z najważniejszych egzaminów w życiu młodych ludzi - maturą. Dla wielu nastolatków jest to jednocześnie pierwszy bal. Przez lata zmieniły się zwyczaje balowe, co najlepiej widać po strojach studniówkowiczów, a głównie studniówkowiczek.

Tegoroczna zabawa uczniów II LO im. Adama Asynka w Bielsku-Białej tradycyjnie rozpoczęła się od poloneza. Każda klasa wychodziła na parkiet osobno, prowadzona przez wychowawcę. Następnie były przemówienia, szampan, toasty, ciepły posiłek, a po nim pierwszy taniec, który tradycyjnie należał do grona pedagogicznego. Ku uciesze uczniów, nauczyciele czuli się w pląsach bardzo swobodnie. Trudno zresztą dziwić się tej rutynie, gdyż mają studniówkę co rok. Potem były już tylko balety do białego rana.

Foto: Krzysztof Dubiel