Nawet pięć lat może posiedzieć w więzieniu bielszczanin, który w wigilię w mieszkaniu przy ulicy Broniewskiego ugodził nożem służącym mu do filetowania karpi, swojego 25-letniego syna. Pokrzywdzony doznał obrażeń, które jednak nie zagrażały jego życiu, między innymi - rany ciętej ręki w okolicy łokcia, uszkodzenia mięśni i ścięgien. Jak informuje oficer prasowy bielskiej policji, Elwira Jurasz, zarówno 57-letni sprawca, jak i poszkodowany byli nietrzeźwi – mieli we krwi blisko promil alkoholu. Jak wstępnie ustalili policjanci - do awantury doszło na tle podziału zadań w trakcie przygotowywania wieczerzy wigilijnej.