Cztery gwiazdki to za mało
Około czterystu gości przybyło na uroczyste otwarcie ParkHotelu "Vienna" mieszczącego się w Bielsku-Białej przy ul. Bystrzańskiej. "To najpiękniejszy, najnowocześniejszy, słowem najlepszy hotel między Warszawą a Wiedniem" - przekonywał Dyrektor Sławomir Gadaliński. I chyba wszyscy znamienici goście, bywalcy przecież, musieli się z nim zgodzić. Wrażenie już w holu robią trzyipółtonowy kryształowy żyrandol o długości 5,6 metra i gwatemalskie marmury. Ale to tylko jeden z elementów w całości wspaniałego wystroju, dopieszczonego dobrym okiem i sercem właściciela - Albina Byry. Najważniejsza jest przyjazna, miła atmosfera i znakomita obsługa. Kto odwiedził hotel przed oficjalnym otwarciem mógł się już o tym przekonać. Kuchnia - palce lizać, a ceny nad wyraz umiarkowane.
Przed dwudziestoma miesiącami, podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego, Albin Byra powiedział, że pomysł budowy hotelu wziął się z chęci pozostawienia czegoś po sobie w rodzinnym Bielsku. Zamysł udał się wybornie.
Hotel to także miejsce pracy dla 146 osób, z Bielska i okolic i zapewne także dlatego Przewodniczący Rady Miasta Henryk Juszczyk, zapowiedział, że będzie wnioskował o nadanie ParkHotelowi "Viena" tytułu "Firma Roku".
Artykuł wyświetlono 3677 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›