Wysokie loty w niskich chmurach
W pierwszym dniu pikniku frekwencja była znacznie mniejsza niż oczekiwano, lecz ci którzy mieli odwagę oglądać pokazy w deszczu - nie zawiedli się. Zobaczyli to, co robi wrażenie na pasjonatach lotnictwa na całym świecie.
Tegoroczny, VII Międzynarodowy Piknik Lotniczy Euroregionu Beskidy otworzył prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult. Pogoda pokrzyżowała plany organizatorów. W godzinach popołudniowych pokazy odbywały się w rzęsistym deszczu. Publiczność schowana pod parasolami podziwiała mistrzów lotnictwa i ich wspaniałe maszyny.
Autorem największego show był tradycyjnie znany na całym świecie Litwin Jurgis Kairys. Jego niskie przeloty nad płytą lotniska robiły olbrzymie wrażenie na widzach. Jak zwykle, efektownie zaprezentowały się też samoloty gaśnicze, które wypuszczały w przestworza duże strumienie wody. Osoby zainteresowane wycieczką nad miastem mogły wzbić się w powietrze legendarnym Antkiem.
Dziś - ostatni dzień pikniku. O atrakcjach bielskiej imprezy piszemy w artykule Weekend z głową w chmurach.
Foto: Krzysztof Dubiel
Reportaż wyświetlono 2926 razy.
Galeria:
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 8
t
Co jak co, ale Jurgisa mozna ogladac w nieskonczonosc :)
9247
szacunek dla organizatorów, że coś robią jednak Maciek ma rację, z roku na rok jest to samo a nawet gorzej. Atmosfera jak na festiwalu gryla.
Maciek
Pusia, sama jesteś ćwokiem. Wypraszam sobie. Jako bywalec pokazów lotniczych nie tylko w PL uważam, że program był poniżej rangi nawet tak regionalnej imprezy. Natomiast to, jak ochrona 'zajmowała' się tym dresiarstwem, uważam za skandal. Mało co dostałem w głowę butelką. Dresiarze bili się tam, wrzeszczeli. Ochroniarze przechodzili i nic. Tak nie może być, to było poniżej poziomu festynu OSP w jakiejś zapadłej wiosce. I nie zmienisz tego smutnego faktu, choćbyś wszystkich dyskutantów zwyzywała od zer i ćwoków.Generalnie z pikniku lotniczego zrobił się 'festiwal grilla i fajerwerków' bis z nielicznymi akcentami lotniczymi. Gdybym nie miał blisko, to by mi się nie chciało iść oglądać po raz siódmy Orki i Jurgisa. Zwłaszcza jak mam dostać butelką po piwie w łeb.
BBielszczanin
A mnie tam się podobało i to nawet bardzo. Fakt, że nie było ani iskier ani grypy żelazny, ale myślę że Jurgis Kairys i Marek Szufa swoimi pokazami zrekompensowali ten fakt z nawiązką. Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała (zwłaszcza w sobotę), ale na to niestety nikt nie ma wpływu - może za rok będzie lepiej.
pusia
skąd biorą sie takie ćwoki jak "lotnik" i ten drugi łachudra?Organizatorzy pikniku pracują przez okrągły rok aby bez dotacji urządzić nastepną imprezę lotnicza dla bielszczan.Sami pozyskują sponsorów,staraja się o przyjazd gwiazd.a takie zero później krytykuje
lotnik
co roku to gorzej, gdzie grupa żelazny, gdzie iskry?
Maciek
Jedyne, co dopisało, to hordy dresiarstwa z okolicznych osiedli, rzucające butelkami w normalnych ludzi!


























Klauzula informacyjna ›