Niewyjaśniona pozostaje głośna przed kilkoma miesiącami sprawa kina "Rialto" Z postanowienia sądowego z 28 listopada ubiegłego roku wynika, że Śródmiejska Spółdzielnia Mieszkaniowa nie ma żadnych praw do parceli, na której położony jest budynek kina. Mimo to w minionym roku Zarząd tejże Spółdzielni podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy dzierżawy lokalu właścicielce kina – Jolancie Bańkowskiej. Ponieważ ona sama opuścić kina nie chciała, pomieszczenia opróżnił i zamknął komornik. Zarząd Spółdzielni natomiast, rezygnując z projektu utworzenia kina miejskiego, podpisał umowę z jedną z krakowskich firm, która wyremontowała i odtąd zarządza kinem RIALTO. Tymczasem Sąd Rejonowy w Bielsku – Białej, analizując Księgi Wieczyste, orzekł, że właścicielem parceli, na której położony jest budynek kina jest Spółdzielnia Mieszkaniowa STRZECHA. Prezes Śródmiejskiej Tomasz Jórdeczka twierdzi, że nie ma o czym mówić, bo prawa do budynku nikt nie kwestionuje, a kwestia własności samej działki nie ma dla zawartych umów żadnego znaczenia. Tymczasem, jak stwierdził Grzegorz Kowalewski, wiceprezes STRZECHY, ona sama czeka teraz na jakikolwiek ruch ze strony Śródmiejskiej. Sprawa rozstrzygnie się najprawdopodobniej pomiędzy obu spółdzielniami, do tego jednak czasu obecna sytuacja formalno – prawna dzierżawcy kina, a zwłaszcza dokonywanych przez niego opłat budzić będzie poważne wątpliwości.