Zmiany na zamku?
Jan Olbrycht, marszałek województwa śląskiego chce przekazać bielskiemu samorządowi prowadzenie zamku i usytuowanego w nim Muzeum Okręgowego. Jacek Kachel, rzecznik Urzędu Miasta twierdzi, że gdyby do tego doszło, prawdopodobnie znacznie szybciej postępowałby ciągnący się latami remont obiektu. Przy obecnym finansowaniu zakończyć się może nawet po 2010 roku.
Samorządowcy nie ukrywają, że są zainteresowani przejęciem zamku, uważanego za najbardziej reprezentacyjny budynek w centrum miasta. List od marszałka przyjęli z zadowoleniem i satysfakcją. Problem tkwi jednak w pieniądzach. Zarząd Bielska-Białej wystosował do Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach list z pytaniem, w jaki sposób wyglądałoby finansowanie muzeum. - Odpowiedź powinniśmy otrzymać do końca lipca - powiedział Jacek Kachel.
Na razie Zarząd Miasta zastanawia się nad różnymi koncepcjami wykorzystania zamku. - Szkoła muzyczna musi wyprowadzić się z budynków, które obecnie zajmuje. Musimy znaleźć dla niej inne pomieszczenia. Tym bardziej nam na tym zależy, że przecież decyzją Sejmu RP od przyszłego roku placówka, która obecnie jest w gestii Ministerstwa Kultury i Sztuki, przechodzi w nasze ręce - stwierdził rzecznik. Niewykluczone więc, że młodzież uczyłaby się w zabytkowych wnętrzach byłej siedziby Sułkowskich. Innym pomysłem jest wynajęcie dużej firmie najbardziej atrakcyjnych pomieszczeń od strony ul. 3 Maja. Oczywiście pod warunkiem, że pokryje ona częściowo koszt ich remontu. Do jej dyspozycji byłoby około 300 metrów kwadratowych. Dodatkowo miałaby możliwość korzystania z parkingu przed muzeum i parkingu wewnętrznego.
Nie ma mowy, aby zlikwidowano muzeum znajdujące się na zamku. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji o zagospodarowaniu pozostałych jego wnętrz samorząd zamierza konsultować się z mieszkańcami Bielska-Białej. Iwona Purzycka, dyrektor Muzeum Okręgowego uważa, że propozycja Jana Olbrychta, jest korzystna dla placówki. - Miasto i marszałek mogliby podzielić się prowadzeniem obiektu w ten sposób, że Katowice finansowałyby bieżącą działalność muzeum, a miasto partycypowałoby w remontach - powiedziała. Podkreśliła także, że nie ma nic przeciwko wynajęciu części muzeum jakiejś firmie. - Istniałaby wówczas realna szansa, by remont obiektu zakończyć w ciągu 5 lat - przyznała.
/naszemiasto.pl/
Samorządowcy nie ukrywają, że są zainteresowani przejęciem zamku, uważanego za najbardziej reprezentacyjny budynek w centrum miasta. List od marszałka przyjęli z zadowoleniem i satysfakcją. Problem tkwi jednak w pieniądzach. Zarząd Bielska-Białej wystosował do Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach list z pytaniem, w jaki sposób wyglądałoby finansowanie muzeum. - Odpowiedź powinniśmy otrzymać do końca lipca - powiedział Jacek Kachel.
Na razie Zarząd Miasta zastanawia się nad różnymi koncepcjami wykorzystania zamku. - Szkoła muzyczna musi wyprowadzić się z budynków, które obecnie zajmuje. Musimy znaleźć dla niej inne pomieszczenia. Tym bardziej nam na tym zależy, że przecież decyzją Sejmu RP od przyszłego roku placówka, która obecnie jest w gestii Ministerstwa Kultury i Sztuki, przechodzi w nasze ręce - stwierdził rzecznik. Niewykluczone więc, że młodzież uczyłaby się w zabytkowych wnętrzach byłej siedziby Sułkowskich. Innym pomysłem jest wynajęcie dużej firmie najbardziej atrakcyjnych pomieszczeń od strony ul. 3 Maja. Oczywiście pod warunkiem, że pokryje ona częściowo koszt ich remontu. Do jej dyspozycji byłoby około 300 metrów kwadratowych. Dodatkowo miałaby możliwość korzystania z parkingu przed muzeum i parkingu wewnętrznego.
Nie ma mowy, aby zlikwidowano muzeum znajdujące się na zamku. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji o zagospodarowaniu pozostałych jego wnętrz samorząd zamierza konsultować się z mieszkańcami Bielska-Białej. Iwona Purzycka, dyrektor Muzeum Okręgowego uważa, że propozycja Jana Olbrychta, jest korzystna dla placówki. - Miasto i marszałek mogliby podzielić się prowadzeniem obiektu w ten sposób, że Katowice finansowałyby bieżącą działalność muzeum, a miasto partycypowałoby w remontach - powiedziała. Podkreśliła także, że nie ma nic przeciwko wynajęciu części muzeum jakiejś firmie. - Istniałaby wówczas realna szansa, by remont obiektu zakończyć w ciągu 5 lat - przyznała.
/naszemiasto.pl/
Artykuł wyświetlono 932 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›