Sekretarz miasta Józef Kania, został wczoraj odwołany ze stanowiska. 34 radnych było ,za", 1 ,przeciw", 6 wstrzymało się od głosu. Wniosek o odwołanie złożył prezydent miasta Bogdan Traczyk, który 13 kwietnia 1999 roku osobiście go rekomendował.
Spodziewając się zapewne problemów z odwołaniem, spowodowanych zapowiedziami kilku radnych skłonnych bronić sekretarza, przewodniczący Rady Miejskiej Henryk Juszczyk poprosił o wykładnię ratuszowego radcę prawnego. Ten poinformował, że głosowanie będzie jawne, a jego wynik zapadnie zwykłą większością głosów. Następnie Juszczyk przeczytał projekt uchwały, w którym napisano, że postanawia się odwołać ze stanowiska sekretarza Józefa Kanię, a ustanie stosunku pracy nastąpi po upływie okresu wypowiedzenia, wynoszącym jeden miesiąc.
O odwołaniu przesądziło wydarzenie z 9 lipca. Po godz. 21.00 Kania wpadł swoim audi na sygnalizator świetlny u zbiegu ulic Dmowskiego i Stojałowskiego w Bielsku-Białej. Zatrzymany przez policję, 15 godzin przebywał w izbie wytrzeźwień, gdyż w jego krwi płynęło 2,79 prom. alkoholu. Następnego dnia przewieziono go na przesłuchanie do Wydziału Ruchu Drogowego KMP. Sprawę dodatkowo bada prokurator. Grozi mu kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
/naszemiasto.pl/