Jego projekt zatytułowany "Warsztaty teatralne dla grup dysfunkcyjnych na rzecz integracji ze społeczeństwem" okazał się ciekawy i wart poparcia. Aby skorzystać z przyznanych pieniędzy i program wprowadzić w życie, niezbędne stało się wyłożenie przez samo stowarzyszenie 20 procent środków własnych, bo UE gwarantuje sfinansowanie tylko 80 procent wydatków. Dlatego Teatr Grodzki zwrócił się do sponsorów, a także do władz miasta z prośbą o współfinansowanie programu. Zarząd Miasta na swym posiedzeniu 27 sierpnia zdecydował, że przyzna stowarzyszeniu dotację w wysokości 25 tys. zł.
Teatr Grodzki jako stowarzyszenie powstał w roku 1999 i skupia artystów i nauczycieli pracujących z dziećmi i młodzieżą. Głównym obszarem jego działania jest prowadzenie warsztatów teatralnych z różnymi grupami, głównie z tak zwanymi grupami dysfunkcyjnymi - dziećmi i osobami upośledzonymi, dziećmi zagrożonymi patologią. W sezonie 2000-2001 w dwudziestu trzech grupach warsztatowych pracowało kilkaset osób, również dzieci przedszkolnych, młodzieży, dorosłych. "Współpracujemy z takimi bielskimi ośrodkami, jak Fundacja "Nadzieja" księdza Walusiaka, Centrum dla Osób z Upośledzeniem Umysłowym, Subrejonowy Ośrodek Leczenia Psychiatrycznego, Świetlica Środowiskowa na Złotych Łanach. Teraz, dzięki nowemu projektowi, lista tych placówek powiększyła się do 12, o 5 nowych - świetlice na osiedlach Beskidzkim i Karpackim, czy Ewangelicka Świetlica dla Dzieci i Młodzieży, Centrum Rehabilitacji dla Osób z Upośledzeniem Umysłowym "Nadzieja" - mówi Jan Chmiel ze stowarzyszenia. "Nasza praca teatralna ma funkcję terapeutyczną. Powstaje oczywiście efekt artystyczny, ale najważniejszy jest sam proces pracy - wspólne z uczestnikami zajęć odkrywanie świata, wzmacnianie i rozwijanie poczucia własnej wartości, rozbudzanie wyobraźni i twórczego myślenia, zdobywanie umiejętności pracy zespołowej, przezwyciężanie agresji, bierności, lęku." - mówi Maria Szejbal, współautorka programu. Efekty takiej pracy są nieraz nadzwyczajne. Dzieci, które miały ogromne kłopoty z kontaktem z otoczeniem "otwierają" się na innych. Nie mówiące zaczynają mówić, agresywne stają się spokojne i przyjazne. W ten sposób sztuka przywraca społeczeństwu ludzi, którzy pozostawali poza nurtem społecznego życia. A jak mówi pani Maria, im wcześniej rozpoczyna się twórcze zabawy w teatr, tym efekty są lepsze.
Projekt bielski jest jednym z 27 innych wybranych spośród 136 wniosków z Polski skierowanych do Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Będzie miał kilka etapów. Pierwszy to 8 - miesięczny cykl zajęć warsztatowych z grupami z 12 palcówek. Drugi etap ma charakter integracyjny. "Chcemy pojechać do szkół i pokazać efekt naszej pracy, zaprosić też do wspólnych warsztatów uczniów z tych szkół. Przewidujemy 50 takich sesji." - wyjaśnia Maria Szejbal. Trzecim elementem projektu są szkolenia, w których uczestniczyć będą instruktorzy i terapeuci. W szkoleniach weźmie udział unijny partner stowarzyszenia. Jego posiadanie jest wymogiem. W tym przypadku będzie to organizacja pozarządowa z Liverpool "Yellow Hause", gdzie od lat z młodzieżą patologiczną pracuje George Mc Kane. Z instruktorami i terapeutami spotka się także Krzysztof Rau. Jednym z założeń programu jest wydanie publikacji będącej opisem realizacji projektu oraz przygotowanie strony internetowej. "Program Access nie jest pierwszym, w jakim bierzemy udział. Współpracujemy z Fundacją Batory, która jest naszym największym sponsorem. Dzięki niej realizujemy 3 programy. Obecne poszerzenie naszego działania, w związku z otrzymaniem grantu, stawia przed nami nowe wymagania. Rosną bowiem koszty, których wcześniej nie musieliśmy ponosić. Dlatego też zwracamy się z apelem o wsparcie stowarzyszenia - mówi Jan Chmiel, dodając ciepłe słowa podziękowania pod adresem dowództwa bielskiej jednostki. Wojskowy Ośrodek Kultury Dom Żołnierza jest bardzo przychylny stowarzyszeniu, zapewniając mu przysłowiowy dach nad głową.
/magazyn ratuszowy/