Członkowie Komisji Kultury Rady Miejskiej nie poparli wniosku Sejmiku Województwa Śląskiego o wzięcie pod gminne skrzydła Zamku Sułkowskich, w którym jest bielskie Muzeum. Skłonni są dokładać do remontu, ale bez zobowiązań.
Z propozycją rozważenia przez bielski samorząd przejęcia nadzoru nad Muzeum zwrócił się w maju Sejmik Województwa Śląskiego, od stycznia 1999 r. tzw. organizator dla placówki. - Z uwagi na szczególne znaczenie Muzeum dla Bielska-Białej i z uwagi, że jego oferta skierowana jest przede wszystkim do mieszkańców miasta, uzasadnione wydaje się prowadzenie tej instytucji o bogatych zbiorach przez miasto - czytamy w piśmie sejmiku.
Dotacja katowicka w 2000 r. na działalność bieżącą Muzeum wynosiła ponad 1,6 zł, na remonty i inwestycje trafiło dodatkowych 326 tys. zł. Prezydent Bielska 28 czerwca wyraził wolę współprowadzenia Muzeum z Urzędem Marszałkowskim, pod warunkiem współfinansowania przez okres 5 lat bieżącego utrzymania i niezbędnego remontu. Utrzymanie i działalność bieżąca finansowane miałyby być z budżetu marszałka, remonty i niezbędne inwestycje do spółki z bielską gminą. Za konieczne prezydent uznał rozpoczęcie procedury przeniesienia praw własności na gminę.
- Teraz organizatorem dla Muzeum jest Urząd Marszałkowski. Jeśli miasto też chciałoby pełnić tę rolę, czyli łożyć na Muzeum, nie wystarczy porozumienie o połączeniu instytucji kultury, bo nie ma tu kogo łączyć. Jedyną możliwością prawną jest likwidacja instytucji i powołanie jej przez następnego organizatora. Ponieważ jednak organizator jest zobowiązany do utrzymania Muzeum, byłoby o wiele korzystniejsze dla miasta pozostawienie sprawy organizacji w rękach marszałka - tłumaczyła dyrektorka Muzeum Iwona Purzycka. - Zamek tak czy inaczej jest w Bielsku, jest wizytówką miasta i nikt go stąd nie weźmie. Jest nasz, marszałek tylko musi go finansować. Po co brać na barki obowiązek ustawowy finansowania Muzeum, bieżących spraw i remontów, jeżeli można porozumieć się na zasadzie takiej, że marszałek jeszcze przez jakiś czas będzie finansował działalność i dawał część na remont, a miasto do remontu dołoży tyle, na ile będzie je stać.
Koszt utrzymania Zamku, zgodnie z planem na ten rok, wynosi 2,388 mln zł. Plus około 600 tys. zł na remonty i ochronę. By zakończyć remont zamku trzeba ponad 8,3 mln zł, bez elewacji, na którą potrzebne jest 4 mln zł. W przyszłym roku marszałek przeznaczy na remont najwyżej 350 tys. zł. Koszt tego, co trzeba w roku przyszłym zrobić, wynosi, poza tym co da marszałek, 600 tys. zł, a połowa z tego jest kwotą niezbędną.
Radni przychylili się do opinii, że organizatorem Muzeum powinien nadal pozostać Urząd Marszałkowski. Udział miasta w finansowaniu remontu powinno natomiast regulować porozumienie pomiędzy gminą, a UM, w oparciu o harmonogramy i kosztorysy. Komisja skierowała jednocześnie do Zarządu Miasta propozycję wszczęcia procedury komunalizacji Muzeum. - Obecnie grunt oraz Zamek należą do Skarbu Państwa. Komunalizacja jest procedurą bardzo długą i lepiej rozpocząć ją już teraz - argumentował radny Zbigniew Leraczyk.
/naszemiasto.pl/