Oleg Szwydczenko, prezes TI-F mówi, że zaryzykował, kupując bielską firmę, ale zrobił to z sentymentu. - ,Befama" była jedyną firmą produkującą maszyny włókiennicze do krajów RWPG. Analizowaliśmy rynek i wyszło, że jest szansa wyprowadzenia jej z kłopotów. Pieniądze, które zainwestowaliśmy, powinny się zwrócić w ciągu 2-3 lat - stwierdził Szwydczenko. Uważa, że afera wokół transakcji wynika z polsko-ukraińskich antagonizmów. - Od 10 lat żyję w Polsce, płacę podatki, a traktuje się mnie w taki sposób. Znajomi biznesmeni na Wschodzie, widząc moje kłopoty, stwierdzili, że wolą inwestować w Czechach i na Słowacji. Tam nie są cały czas posądzani o przynależność do mafii - stwierdził.
Informację, że Centralne Biuro Śledcze i Urząd Ochrony Państwa zajmują się sprzedażą przez Narodowy Fundusz Inwestycyjny akcji Befamy firmie TI-F Liga 2000, potwierdzono ,DZ" w NFI. Liga kupiła w jednym dniu 58 proc. za około 500 tys. zł akcji Befamy. Nikt oficjalnie nie chce zabierać w tej sprawie głosu. - Nie mamy rzecznika, a prezesi są nieuchwytni - powiedziała sekretarka w NFI. Przyznała, że od momentu przeprowadzenia transakcji Befama stanęła na nogi.
Zbigniew Nowak, rzecznik prasowy katowickiej delegatury UOP nie komentuje prasowych informacji, dotyczących nieprawidłowości w sprzedaży akcji bielskiej Befamy.
Skarb Państwa nadal ma w firmie 25 procent akcji. - Dzięki temu mamy wpływ na to, co się w niej dzieje, choć nie jest to głos decydujący - mówi Magdalena Nienałowska z biura prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa. - Nasz pakiet akcji nie został naruszony, więc nie zamierzamy interweniować w postępowanie Urzędu Ochrony Państwa.
Adam Kurzawa, dyrektor Befamy przyznał, że rozgłos o nieprawidłowościach przy kupnie firmy nie służy wychodzeniu z długów i zapaści inwestycyjnej. - Do momentu czerwcowej transakcji nie mieliśmy zamówień. Jeszcze miesiąc i trzeba by ogłosić upadłość. Teraz wartość naszych kontraktów wynosi 18 mln zł. Zaczęliśmy na siebie zarabiać - przekonuje. Nie uważa, by w transakcji były nieprawidłowości. - Majątek był całkowicie obłożony długami przekraczającymi 10 mln zł i niespłaconymi kredytami. Nasze akcje w NFI Piast miały zerową wartość. Poprzedni zarząd przygotował listę 120 osób do zwolnienia. Nie dopuściliśmy do tego - przekonuje. TI-F Liga sprzedał za 7,5 mln zł wydzieloną z Befamy spółkę-córkę: Centrum Biznesu mającą nieruchomości w centrum miasta. - Za pierwsze półrocze 2001 r. centrum przyniosło 65 tys. zł strat. Od 1998 r. ich obroty sięgały 3 mln zł, ale zysk nie przekraczał 100 000 zł rocznie. Dobrze, że w ogóle udało się to sprzedać - stwierdził Kurzawa.
Bielska Fabryka Maszyn Włókienniczych ,Befama" powstała w 1981 r. W 1994 roku przekształcono ją w spółkę Skarbu Państwa. Większość akcji posiadał NFI Piast.
/naszemiasto.pl/