- To pierwszy krok prezydenta Bogdana Traczyka do kontynuowania w tym miejscu inwestycji Spółki Wodociągowej ,Aqua" - stwierdził Bożek. Jacek Kachel, rzecznik bielskiego Urzędu Miasta stwierdził, że to nieprawda. - W uchwale zawarte zostały wszystkie obostrzenia obowiązujące w ustawie o ochronie przyrody. Przepisaliśmy wszystkie zakazy ze znowelizowanej ustawy - stwierdził. Ekolodzy z Gai argumentują jednak, że uchwała zobowiązuje do przestrzegania 10 punktów, a znalazło się w niej tylko osiem.
Sen z oczu spędza także ekologom i mieszkańcom Wapienicy kwestia braku zakazu polowań w Dolinie Wapienicy. Ustawa o ochronie przyrody nie zakazuje polowań w takich miejscach jak Wapienica. O tym decyduje resort ochrony środowiska. Joanna Dominik, mieszkanka Wapienicy przyznała, że jeżeli zaczną się tam zbiorowe polowania, mieszkańcy zablokują drogę do doliny. - Pamiętamy, co się działo w latach 80., jak zjeżdżały się tutaj grupy myśliwych. Cały czas słyszeliśmy strzały. Nie chcemy, żeby te czasy wróciły - powiedziała. Dodała, że teraz też słychać strzały, tyle że pojedyncze. - Myśliwi ustawili ambony w pobliżu paśników, więc, kiedy zwierzyna przychodzi jeść, mają ją wystawioną na odstrzał - podkreśliła. Joanna Dominik pod protestem przeciwko rozpoczęciu polowań zebrała już 600 podpisów mieszkańców. Ona i ekolodzy uważają, że argumentacja, iż powodem wznowienia polowań jest nadmierna ilość jeleni, które niszczą młodniki modrzewia, jest niepoważna. - Konsultowaliśmy się z naukowcami i wiemy, że wystarczy zlikwidować paśniki, a zwierzęta same odejdą - stwierdził Bożek. - Cygański Las i Dolina Wapienicy to jedyne miejsca w Bielsku-Białej, gdzie można wypocząć. W mieście nie ma parków. Ludzie mają coraz mniej pieniędzy na wyjazdy, musimy zadbać o to, aby mieli w pobliżu domów spokojne miejsce wypoczynku - stwierdził. Bielscy ekolodzy przesłali więc list do wojewody śląskiego o uchylenie uchwały Rady Miejskiej.
/naszemiasto.pl/