W ubiegłym tygodniu na wycieraczkach wielu mieszkań w Bielsku pojawiła się nowa książka telefoniczna, obejmująca zasięgiem powiaty bielski, cieszyński i żywiecki. Została wydana przez Polskie Książki Telefoniczne. Bielszczanie, którzy będą chcieli dodzwonić się do Urzędu Miejskiego mogą się zdziwić. Wszystkie numery podane do magistratu są nieaktualne! Dzwoniąc na centralę usłyszymy: - Nie ma takiego numeru. Dlaczego wydawca książki na 2002 rok nie uwzględnił przejścia całego urzędu z Telekomunikacji na Dialog?
- Wydawca książek telefonicznych pytał o nasze numery na początku roku. Wysłaliśmy informację, że od maja przechodzimy na telefony Dialogu. Mieli dużo czasu, żeby wydać książkę bez błędów. Poszli po najmniejszej linii oporu. Przepisali stare numery, nie czekając na zmianę operatora - stwierdził Jacek Kachel, rzecznik Urzędu Miejskiego w Bielsku. - Może zrobili to złośliwie. Po przejściu do Dialogu, mieliśmy problemy, żeby w Telekomunikacji wykupić usługę informującą ludzi o zmianie numerów. Wszystko zaczęło działać po około dwóch tygodniach.
Do błędu nie chcieli przyznać się w katowickim biurze Polskich Książek Telefonicznych. Kobieta z działu obsługi klienta poinformowała nas, że skargi przyjmują w Warszawie. - Nie mamy dostępu do niektórych dokumentów. Bielski urząd nie podpisuje z nami żadnej umowy, proszę dzwonić do Warszawy - odparła.
Kamil Ciołkowski z obsługi klienta w Warszawie powiedział, że wina nie leży po stronie PKT. - Były podane numery telefonów. Ich aktualizacja musi wyjść od klienta. Nawet na parę dni przed drukiem można do nas zadzwonić i podać nowe numery - stwierdził.
- Kiedy był ostateczny termin zgłoszenia poprawek? - zapytaliśmy pracownika PKT.
- Z moich informacji wynika, że do 10 września - odpowiedział. - Jeżeli okaże się, że mamy podstawy, żeby dochodzić swoich praw, to tak uczynimy. W końcu nasi mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd - dodał Kachel.
Dzięki nowej książce ludzie mogą się także dodzwonić do byłych parlamentarzystów. W jednej z rubryk wyszczególniono numery do biura poselskiego Mirosława Stycznia, Stanisława Szweda czy Zbigniewa Wawaka, którzy nie są już na Wiejskiej.
/naszemiasto.pl/