Stowarzyszenie Właścicieli Gruntów Stowag w Szczyrku chce z Polskim Związkiem Snowboardu i Polskim Związkiem Narciarskim utworzyć spółkę, która przejmie Ośrodek Narciarski Czyrna - Solisko.
- Mamy dość tego, że pieniądze zarobione w Szczyrku inwestowane są poza naszym miastem - powiedział Stanisław Richter, prezes Stowagu. Na razie ośrodek należy do Gliwickiej Agencji Turystycznej. Wraz z nadchodzącą zimą właściciele znowu zamierzają zagrodzić grunty, po których biegną trasy i wyciągi narciarskie. Konflikt trwa od kilku lat. Odżywa co roku wraz z nowym sezonem narciarskim.
- Utrzymanie zarządu GAT w Gliwicach kosztuje 3 mln 400 tys. złotych. Dokładnie takie są roczne zyski z wyciągów w Czyrnej. Pieniądze tutaj wypracowane wydawane są na inne ośrodki narciarskie, należące do agencji, m.in. w Korbielowie. GAT chce sprywatyzować ośrodek, ale bez udziału właścicieli gruntów. My się na to nie zgadzamy - dodał Stanisław Richter. Podkreślił, że agencja płaci niewielkie sumy właścicielom za dzierżawę gruntów. Sam nie otrzymał grosza od trzech lat. Dlatego chce założyć spółkę, która przejęłaby od Skarbu Państwa, reprezentowanego przez GAT, majątek ośrodka.
Włodzimierz Koczot, prezes zarządu GAT przyznał, że dopóki właściciele gruntów nie zdecydują się na podpisanie z agencją umów długoterminowych, dopóty będzie istniał problem grodzenia tras.
- Prawda jest jednak taka, że na ponad 100 właścicieli, nie możemy się stale dogadać tylko z dwoma m.in. Stanisławem Richterem, byłym dyrektorem ośrodka w Czyrnej, który dysponuje 12 tys. metrów kw. gruntów pod wyciągami. Reszta osób podpisuje z nami umowy co roku. Za dzierżawę płacimy im zgodnie z aktualną wyceną biegłego sądowego - stwierdził Koczot.
Dodał, że są spółką Skarbu Państwa i nim minister zdecyduje się sprzedać innej spółce ich udziały, musi dokładnie przeanalizować, czy mu się to opłaca. Na razie w Szczyrku działają wszystkie wyciągi, z wyjątkiem Czyrnej. - Słyszałem, jak ostatnio denerwowali się właściciele pobliskich restauracji, że stracą turystów, gdy ci dowiedzą się, że zagrodzą im trasy narciarskie - stwierdził Koczot.
/naszemiasto.pl/