Józef Kania, sekretarz miasta Bielsko-Biała, podczas środowej rozmowy z prezydentem miasta złożył rezygnację ze stanowiska. Policja postawiła mu zarzut prowadzenia samochodu po spożyciu alkoholu.
W poniedziałek późnym wieczorem Józef Kania (członek PPChD-AWS), jadąc swoim audi przez skrzyżowanie ulic Stojałowskiego i Dmowskiego w centrum Bielska, zjechał na bok, uderzył w sygnalizator świetlny, po czym pojechał do domu. Tam przyjechała po niego policja, która stwierdziła, że mężczyzna jest pijany. Po przewiezieniu do izby wytrzeźwień i badaniach okazało się, że ma 2,79 promila alkoholu we krwi.
Sekretarz, będąc jeszcze w izbie, zapewniał, że nie prowadził po pijaku. Mówi, że uderzył w sygnalizator, bo wpadł w poślizg, hamując przed samochodem, który przed nim przejeżdżał. Twierdzi, że dopiero po powrocie do domu wypił prawie całą butelkę wódki.
Izbę opuścił dopiero we wtorek późnym popołudniem. - Został przewieziony do Komendy Miejskiej Policji, do wydziału ruchu drogowego, gdzie był przesłuchiwany. Przyznał się do kierowania po użyciu alkoholu - mówi Jan Lewandowski, oficer prasowy bielskiej policji.
/gazeta.pl/