Siedmiu policjantów z Komendy Miejskiej stanie przed sądem.
Siedmiu policjantów z Komendy Miejskiej w Bielsku-Białej stanie przed sądem pod zarzutem fałszowania książki służby w Izbie Zatrzymań. Policjanci chcieli zataić w ten sposób nieudaną próbę samobójstwa zatrzymanego.
Marek Mleczek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, poinformował w środę, że wpłynął w tej sprawie do bielskiego Sądu Rejonowego akt oskarżenia. Do zdarzenia doszło w marcu ubiegłego roku. Osadzony w areszcie deportacyjnym Rumun przemycił do celi ostry przedmiot. Przy jego pomocy usiłował popełnić samobójstwo.
Takie zdarzenie powinno zostać uwzględnione w książce służb. Natychmiast też powinna zostać wszczęta odpowiednia procedura, która ma dać odpowiedź m.in. na pytanie, czy policjanci dokładnie przeszukali aresztanta.
Prokurator Marek Mleczek powiedział, że odpowiedni wpis znalazł się początkowo w książce. Żeby jednak nie przeprowadzać dochodzenia i zataić wypadek policjanci przepisali książkę. O to oskarżonych jest pięciu policjantów z aresztu deportacyjnego – Adam G., Grzegorz B., Bogusław S., Henryk H. i Andrzej G. Fałszerstwo potwierdził także ich zwierzchnik Andrzej S., zastępca naczelnika wydziału prewencji Komendy Miejskiej Policji, który sprawdzał autentyczność wpisów. Jak się okazało , drugi z zastępców – Mariusz K., także oskarżony w tej sprawie, wydał wręcz polecenie podwładnym, aby nie stosowali procedury służbowej i nie dokonywali wpisu o samobójczej próbie.
Andrzejowi S., Adamowi G., Grzegorzowi B., Bogusławowi S., Henrykowi H. i Andrzejowi G. grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, natomiast Mariuszowi K. do trzech lat więzienia.
Marek Mleczek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, poinformował w środę, że wpłynął w tej sprawie do bielskiego Sądu Rejonowego akt oskarżenia. Do zdarzenia doszło w marcu ubiegłego roku. Osadzony w areszcie deportacyjnym Rumun przemycił do celi ostry przedmiot. Przy jego pomocy usiłował popełnić samobójstwo.
Takie zdarzenie powinno zostać uwzględnione w książce służb. Natychmiast też powinna zostać wszczęta odpowiednia procedura, która ma dać odpowiedź m.in. na pytanie, czy policjanci dokładnie przeszukali aresztanta.
Prokurator Marek Mleczek powiedział, że odpowiedni wpis znalazł się początkowo w książce. Żeby jednak nie przeprowadzać dochodzenia i zataić wypadek policjanci przepisali książkę. O to oskarżonych jest pięciu policjantów z aresztu deportacyjnego – Adam G., Grzegorz B., Bogusław S., Henryk H. i Andrzej G. Fałszerstwo potwierdził także ich zwierzchnik Andrzej S., zastępca naczelnika wydziału prewencji Komendy Miejskiej Policji, który sprawdzał autentyczność wpisów. Jak się okazało , drugi z zastępców – Mariusz K., także oskarżony w tej sprawie, wydał wręcz polecenie podwładnym, aby nie stosowali procedury służbowej i nie dokonywali wpisu o samobójczej próbie.
Andrzejowi S., Adamowi G., Grzegorzowi B., Bogusławowi S., Henrykowi H. i Andrzejowi G. grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, natomiast Mariuszowi K. do trzech lat więzienia.
Artykuł wyświetlono 1483 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›