Były Szpital Miejski Stalownik od kilku miesięcy stoi pusty. Personel i aparatura już dawno zostały przeniesione do Szpitala Wojewódzkiego Pod Szyndzielnią. Nadal nie wiadomo, jaki będzie los budynku, znajdującego się w zasobach województwa.
- Marszałek województwa zwrócił się do nas z zapytaniem, czy nie chcielibyśmy go przejąć - mówi Jacek Kachel, rzecznik Urzędu Miejskiego w Bielsku. - Na miejscu był prezydent. Budynek jest w dobrym stanie. Wymaga jedynie kosmetycznego remontu. Jako miasto, co prawda, nie jesteśmy nim zainteresowani, ale obiekt byłby dobrym miejscem na akademik. Gdyby zainteresowała się nim Akademia Techniczno-Humanistyczna, może znaleźlibyśmy sposób, żeby go wspólnie prowadzić - dodał. Leszek Zaporowski, rzecznik prasowy uczelni odrzuca jednak taki pomysł. Tłumaczy, że na adaptację budynku akademii na razie nie stać.
Inna sprawa, że nie wiadomo, czy normy przeciwpożarowe pozwoliłby na lokalizację akademika w Stalowniku. Budynek nie spełniał odpowiednich norm, bo brakowało w nim jednej klatki ewakuacyjnej, a do istniejącej prowadziły zbyt długie drogi, bo nie wybudowano odpowiednich dróg dojazdowych do szpitala.
- Chyba, żeby użytkować go do niższego piętra, wtedy nie byłby zaliczany do kategorii obiektów wysokich - zastanawiają się strażacy.
Jan Olbrycht, marszałek województwa śląskiego podkreślił, że koszty utrzymania budynku po byłym szpitalu nie są duże. - Utrzymujemy w nim temperaturę w granicach 4 do 5 stopni, płacimy także za jego pilnowanie - stwierdził marszałek. Adam Warzecha, jego rzecznik dodał, że trudno mówić o stanie technicznym obiektu. - Ocena stanu zależy od funkcji, którą miałby pełnić w przyszłości - powiedział. Dodał, że w województwie liczą na konkretne decyzje bielskich urzędników.
/naszemiasto.pl/