Wszystkim uczestnikom wiecu obiecywano ciepły posiłek za darmo. Ale ludzie zostali w łóżkach. Wczoraj na skwerze przed Teatrem Polskim zebrała się manifestacyjka pierwszomajowa. Spektakl przebrzmiałych idei ze skromną widownią.

Wiece pierwszomajowe nie są popularne wśród bielszczan. Na wczorajszy pochód organizowany przez bielski SLD przyszło zaledwie kilkadziesiąt osób. Była kiepska pogoda, ale to nie deszcz zatrzymał ludzi w domach. Dawne idee pierwszomajowe straciły rację bytu. Starsi o pochodach zapominają, a młodzi ich nie znają. Dlatego z roku na rok manifestantów ubywa.

Na placu przed Teatrem Polskim pojawili się głównie ludzie starsi. Zgromadzonym rozdawano baloniki i cukierki. Przy okazji zbierano też podpisy pod kandydaturą Grzegorza Napieralskiego, który chce zostac prezydentem RP. Wiec rozpoczął się odegraniem hymu narodowego oraz hymnu Unii Europejskiej. Następnie minutą ciszy oddano hołd ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.

Nad bezpieczeństwem wiecujacych czuwali bielscy policjanci, lecz żadna interwencja nie była konieczna. Manifestantom nie spadł włos z głowy i po złożeniu kwiatów w miejscach pamięci rozeszli się szczęśliwie do domów.

Foto: Krzysztof Dubiel